..LICZY SIĘ TYLKO KASA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To był dla małej Zuzi (4 l.) i jej starszych sióstr: Lindy (12 l.) oraz Sandry (16 l.) najcięższy dzień od śmierci ich mamy Izy Adamik (†38 l.). Kobieta chciała, żeby ich prawnym opiekunem był jej partner Piotr Czyż (58 l.).
Dzieci traktują go jak ojca, ale on musiał oddać je do pogotowia opiekuńczego w Myszkowie (woj. śląskie). Tak zadecydował sąd. Nie liczyły się łzy dzieci...Fakt opisuje batalię pana Piotra o dzieci. Już dwa razy miał oddać dziewczynki. – Nie mogłem wykonać nakazu sądu, bo dzieci protestowały – przyznaje mężczyzna. Ale w środę po południu pan Piotr musiał się niestety poddać. Spakował dziewczynki i zawiózł autem do obcych im ludzi.
To było wzruszające pożegnanie. Pan Piotr wziął Zuzię na ręce, a ona wtuliła się, jakby już nigdy więcej nie mieli się spotkać. Ale szloch wybuchł dopiero, gdy weszli do budynku, w którym dzieci będą czekały na rozstrzygnięcie sprawy.
– Dlaczego musimy tu zostać? – mówiły dziewczynki do pana Piotra, który mógł tylko przytulić je na rozstanie. Gdy wyszedł z budynku był bardzo wzruszony. – Dzieci nie potrzebują złotych klamek, tylko ciepła rodzinnego. A to im właśnie odebrano – mówił z bólem serca pan Piotr.
Dlaczego podjęto taką decyzję? – Sąd ma wątpliwości, czy pan Piotr jest właściwą osobą do sprawowania opieki nad dziewczynkami. Nie jest spokrewniony z nimi, nie jest zawodową rodziną zastępczą. Mamy informacje od kuratora, które wywołały niepokój. Nie mogę o nich mówić, ale są pewne sprawy, którym powinien przyjrzeć się prokurator – powiedział Adam Synakiewicz, prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie. Pana Piotra zdenerwowały te słowa.
– Co to za insynuacje, nie jestem żadnym zboczeńcem! Nie skrzywdziłem tych dzieci. Szkolę się na zawodowego rodzica zastępczego, mam opinię psychologa, a oni mi kłody rzucają pod nogi. Na tym cierpią tylko dziewczynki! Zrobię wszystko, by zostać ich prawnym opiekunem – mówił z przekonaniem pan Piotr.
Czy tak się stanie, okaże się gdy dziewczynki i pan Piotr przejdą badania w ośrodku psychologicznym. Po nich sąd podejmie ostateczną decyzję. To JEST JAKIEŚ POJEBANE . Gościu żył z kobietą i razem wychowywali dzieci Gdyby kobieta żyła byłoby tak nadal . I wówczas facet był dobrym ojcem dla dzieci ! Ja się pytam co się zmieniło po śmierci kobiety ?? Bogacze zapragnęli nowych zabawek ??No cóż nasze sądy są jakie są i mimo najszczerszych chęci nawet Ziobro tego nie zmieni !! Liczy się kasa , nic innego , jak dasz to masz jak nie to figa z makiem !!! A uczucia dzieci tak naprawdę nikogo nie obchodzą !! Maja być u tych którzy zapłacą , no co sędzia człowiek ,musi żyć na odpowiednim poziomie , a tego im wypłaty nie dadzą !! Więc sobie radzą inaczej !!! CHUJ ich obchodzi sprawiedliwość , kto by sobie głowę zawracał takimi banałami . Dzieciaki mają siedzieć cicho i robić to co sąd każe !!! A do powiedzenia maja tyle co żyd w okupacji , kogo obchodzi co chcą i czują ?? Co to kogo obchodzi ??? Kasa obchodzi i to jest miernik wyroku , nie fakty , nie sprawiedliwość , nie dobro dzieci ,.......................LICZY SIĘ TYLKO KASA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! gb ŁOBEZ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz