– Wujek mieszkał z bratem. Dyspozytorka pogotowia wysłała tam karetkę. Wuj 35 lat leczył się na schizofrenię, ale ratownikom skarżył się na drętwienie nóg i palców. Miał wysoki poziom cukru. Załoga pogotowia miała mu powiedzieć, że symuluje i jeśli jeszcze raz wezwie pogotowie, to zawiozą go do psychiatryka. Tak zrelacjonował mi to brat wujka. Ja złożyłam już doniesienie do prokuratury w tej sprawie - mówi siostrzenica zmarłego.
Przyczyną zgonu miała być ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Prokurator rejonowy w Lęborku Patryk Wegner poinformował, że śledczy z urzędu wszczęli dochodzenie w tej sprawie. Zabezpieczają dokumenty i przesłuchają świadków.– Ustalamy, która karetka pojechała do tego wezwania, kto był w załodze i jakie czynności wykonywano na miejscu - mówi prokurator Wegner.
Źródło: Radio Gdańsk Po co ktoś taki co nie wierzy ludziom wykonuje zawód lekarza ?? Empatia to jedna z cech dobrego lekarza !!! A zarzucanie komuś symulacji powinno się stwierdzic dopiero po przeprowadzeniu badań rutynowych do których z pewnością nie należy .... zastrzyk !!!!!!!!!!!!!!!!!!! gb
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz