Dodano: 25.09.2015 [09:02]
foto: arch. GP
Skandalem jest tu wszystko. Spotkanie przedstawicieli państw zostało zorganizowane przez byłego lidera PO Donalda Tuska tak, żeby Polska nie mogła skutecznie przeciwstawić się dyktatowi. Nawet jeżeli dochodziło w przeszłości do takiej sytuacji, można było protestować. Okazuje się, że tym razem nawet tego nie wolno, bo głosować musimy tak, jak nam każą. To po co w ogóle głosowania? Solidarność nie polega na tym, że silniejszy narzuca swoje zdanie słabszym. To są dosyć oczywiste tezy, ale nie dla obecnej ekipy. Rząd Ewy Kopacz poddał nie tylko polskie interesy w tej sprawie, ale także złamał solidarność Europy Środkowej. Dla obecnej ekipy rządzącej nawet przez chwilę istotna nie była obrona stanowiska zdecydowanej większości Polaków, lecz jedynie to, jak swoje wazeliniarstwo wobec UE uzasadnić. Najlepiej po prostu odwrócić uwagę, kreując konflikt z głową państwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz