W 2011 roku, po skoku „na główkę” do płytkiej wody, Amerykanin Matt Ficarra został sparaliżowany od pasa w dół. W miniony weekend, na własnych nogach, poprowadził do ołtarza swoją narzeczoną. Wykorzystał do tego specjalnego robota.
Na studiach Matt był zapalonym sportowcem – grał w koszykówkę i uprawiał lekkoatletykę. Niepełnosprawność była dla niego wstrząsem, jednak postanowił nie poddawać się i dalej cieszyć się życiem:
Zdecydowałem, że muszę zrobić wszystko, aby jak najlepiej korzystać z tego, co w życiu mam
Pół roku po wypadku Matt spotkał Jordan – swoją przyszłą żonę. Poznali się poprzez wspólnych znajomych. Po zaręczynach w grudniu ubiegłego roku Amerykanin postanowił, że nie pojedzie do ołtarza na wózku inwalidzkim. Od swojego lekarza dowiedział się o klinice wyposażonej w egzoszkielety – zasilane na baterie roboty wykorzystywane do rehabilitacji pacjentów z niedowładem nóg.
Urządzenie amerykańskiej firmy Ekso Bionics używane jest w Stanach Zjednoczonych przede wszystkim do rehabilitacji weteranów wojennych. Umieszczony w niewielkim plecaku komputer oraz czujniki i silniki na biodrach i kolanach szkieletu umożliwiają wykonywanie naturalnych kroków. Od kwietnia, raz w tygodniu Matt dojeżdżał do kliniki przez 7 godzin w obie strony, aby przez godzinę ćwiczyć chodzenie ze szkieletem Ekso. Powiedział, że korzystanie z urządzenia było „zaskakująco łatwe i naturalne”.
Po godzinach godzinach ćwiczeń, przy pomocy robota, poprowadził do ołtarza narzeczoną, która powiedziała, że będzie kochać swojego męża „niezależnie od tego czy stoi, czy siedzi.”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz