Rola seksu w związku
Seks jest bardzo istotną sferą każdego związku i nie warto temu zaprzeczać. Sfera erotyki, namiętności i partnerstwa zbliża dwoje kochających się osób. Z powodu problemów na tle seksualnym dochodzi niekiedy do kłótni, a nawet rozstań. Jak zatem dbać o partnera w sypialni? O czym pamiętać? Czy po ślubie zmienia się coś w alkowie? Jak nie dopuścić, by w łóżku pojawiały się nuda i rutyna? Jak stać się idealnym kochankiem dla współmałżonka?
Udany seksNa pewno seks nie może być jedynym ogniwem łączącym kobietę i mężczyznę, ale nie wolno marginalizować sfery seksualnej w związku. Para powinna starać się czerpać jak najwięcej radości ze wzajemnych zbliżeń. Jak być zafascynowanym seksem i jak rozbudzić żądze w partnerze? Nie ma gotowych recept na udany seks, ale można zastosować się do niektórych wskazówek. Seksu, jak wszystkiego w życiu, trzeba się nauczyć. Idealny kochanek nie tylko bierze, ale potrafi przede wszystkim dawać. Zależy mu na zaspokajaniu erotycznych pragnień drugiej strony i na sprawianiu jej przyjemności. Ponadto zdaje sobie sprawę, że dawanie rozkoszy nie wyklucza własnej satysfakcji seksualnej. By być zadowolonym z seksu, trzeba starać się odgadywać marzenia partnera i mówić głośno o swoich potrzebach. Nie wolno ze wstydu ukrywać swoich fantazji. Jeżeli wolimy długie pieszczoty, powiedzmy o tym partnerowi. On woli „szybki numerek”? Trzeba zastanowić się, jak rozwiązać „problem”. Nie krępujmy się mówić, co nam się podoba w łóżku, a co nie, gdzie chcemy być dotykani.
W komunikacji może pomóc mowa ciała. Kiedy nam dobrze, mocniej przytulmy się do partnera albo głośniej westchnijmy. Kiedy partner błądzi, pokierujmy jego dłonie w odpowiednie miejsce. Mówi się często, że seks w małżeństwiepowszednieje. Jak temu zaradzić? Szukajmy okazji do zbliżeń! W ferworze codziennych obowiązków i pracy, ostatnią rzeczą, o jakiej marzymy, jest seks. Pary, które lubią się kochać, nigdy nie zrezygnują z erotycznych igraszek. W nocy nie masz siły na seks i od razu zasypiasz, gdy położysz się do łóżka? Może nastaw wcześniej budzik i przeznacz rano godzinkę na słodkie przytulanki? Możesz od czasu do czasu wysłać dzieciaki na noc do dziadków. Już samo oczekiwanie naseks z partnerem będzie bardzo podniecającym doświadczeniem. Do sypialni nie zabierajcie smutków, trosk, frustracji i myśli o pracy – to nie sprzyja udanemu zbliżeniu.
Szanujcie jednak możliwość partnera do odmowy. Mówiąc „nie” partnerowi, lepiej ująć to w słowa: „Może przełóżmy to na jutro?”, zamiast powiedzieć: „Dzisiaj nici z seksu”. Udany seks zależy też od fantazji i wyobraźni kochanków. Nie chodzi o to, by się prześcigać w kupnie erotycznej bielizny czy nowych zabawek z sex shopów, ale by walczyć z nudą w łóżku. Może fajnym pomysłem okaże się seks w kuchni albo pod prysznicem? Jeżeli kochacie się tylko w nocy, przy zgaszonym świetle, może ciekawą odmianą będą świeczki i igraszki na dywanie? Można spróbować też różnych technik i pozycji seksualnych. Nie trzeba się kochać tylko w pozycji klasycznej albo takiej, w której kochacie się zawsze.Temperaturę w związku może podgrzać także liścik włożony partnerowi do spodni, w którym napiszemy, na co mamy ochotę po jego powrocie do domu. Nie skąpcie sobie czułości! Romantyczny spacer, lekkie muśnięcie dłoni, uwodzicielskie spojrzenie, delikatny pocałunek na policzku – to wszystko zbliża i zachęca do miłosnych igraszek.
Kryzysy na tle seksualnym
Seks w związku bardzo często odbiega od przeerotyzowanego wizerunku relacji lansowanych w mediach. Seks nie ma też nic wspólnego z tym, co można obejrzeć w filmach erotycznych. Seks nie jest metodą na rozwiązywanie małżeńskich konfliktów. Owszem, seks może być formą nagrody za to, że małżonkom udało się dojść do porozumienia, ale intymne zbliżenia nie rozwiążą problemów, jakie pojawiają się między mężczyzną a kobietą. Seks nie może być też kartą przetargową – seks w nagrodę, brak seksu za karę. Takie postępowanie rodzi tylko niepotrzebne frustracje i konflikty. Seks nie może być też traktowany jako małżeński obowiązek, który należy wypełnić, bo po ślubie mamy już pełne prawo do partnera. Nic bardziej mylnego! Kiedy myślimy o udanym pożyciu seksualnym, nie wolno nam niczego udawać przed partnerem. Najczęściej kobiety, chcąc sprawić przyjemność mężczyźnie, udają, że mają orgazm. Partner przekonany, że sprostał oczekiwaniom swojej pani, nie szuka innych sposobów na zaspokojenie jej. W niej rośnie frustracja, boi się przyznać, że okłamała partnera i tak między małżonkami rozwija się przepaść niezrozumienia.
Udany seks po ślubie nie oznacza, że musimy robić coś wbrew sobie. To, że kogoś kochamy, nie daje mu prawa, by żądał od nas czegoś, na co nie mamy ochoty. Seks to także odpowiedzialność za konsekwencje współżycia – partnerzy powinni zastanowić się nad najlepszą dla nich formą antykoncepcji. Seks to nie tylko pozycje i techniki, to także wspólny erotyczny język i kod, który tylko wy znacie. Na satysfakcjonujący seks w związku składa się wiele czynników – wzajemny szacunek, tolerancja, umiejętność rozmawiania o seksie, poszukiwanie najlepszych pozycji, wybór metody antykoncepcyjnej, zrozumienie, gdy partner nie ma ochoty na intymne igraszki, unikanie rozmów na temat ekspartnerów i ich upodobań seksualnych. Może zabrzmi to dość trywialnie, ale seks w związku wymaga wzajemnego „dotarcia się” i wielu ćwiczeń. Wiadomo przecież, że praktyka czyni mistrza!
Nuda w łóżku
Nuda w łóżku dotyczy wielu par, nie tylko tych z długim stażem małżeńskim. Spada stopniowo wzajemna fascynacja i nie podnieca już tak bardzo widok nagiego ciała partnera. Seks bezustannie w tych samych pozycjach również nie przynosi satysfakcji. Co robić, gdy do naszej sypialni zakradła się rutyna? Jak uatrakcyjnić pożycie seksualne? Jak się kochać, by były zadowolone obie strony? Jak podnieść temperaturę w związku i dodać nieco pikanterii w czasie intymnych zbliżeń?
Atrakcyjność seksualna w związku
Zdarza się, że pary, które współżyją przez wiele lat nawet w jednej pozycji, nie narzekają na brak zadowolenia ze sfery intymnej w związku. Od czego zależy ten fenomen? Podstawą jest stabilna i silna więź emocjonalna. Jeżeli kochankowie są ze sobą wyłącznie dla zaspokajania hedonistycznych potrzeb cielesnych, nie ma mowy o trwałości relacji – z czasem przyjdzie znudzenie sobą. Dlaczego? Pojawia się rutyna, której bazę stanowi habituacja – psychologiczny mechanizm, polegający na przyzwyczajeniu się do bodźca, z którym ma się wielokrotny kontakt. To, co na początku wyzwala reakcje, podnieca, z czasem staje się powszednie. Niektórzy wykorzystują ten argument, twierdząc, że monogamia jest niemożliwa i że trzeba urozmaicać sobie życie intymne poprzez „skoki w bok”.
Życie z jedną osobą może być jednak bardzo ekscytujące, jeśli obojgu partnerom będzie zależało na tym, by pielęgnować miłość i poszukiwać pomysłów na przezwyciężenie rutyny w sypialni. Nie wystarczy oczywiście wypróbować po kolei wszystkie pozycje seksualne z Kamasutry czy innego poradnika seksualnego. Podstawa to dbałość o uczucie. Jeżeli partnerzy na co dzień nie interesują się sobą, nie pielęgnują związku i miłości, traktują się instrumentalnie i nie darzą szacunkiem, nie można oczekiwać, że ich seks wyniesie ich na wyżyny doznań. Problemy seksualne wynikają nie tyle ze znudzenia sobą czy braków technicznych, co raczej z braku umiejętności komunikacji i zaangażowania w relację. To, co dzieje się na co dzień w związku, znajduje odzwierciedlenie w sypialni.
Sposoby na łóżkową rutynę
Jak walczyć z monotonią w łóżku? Brak satysfakcji seksualnej i zadowolenia z intymnych zbliżeń może rodzić poważne konsekwencje dla jakości relacji, jak zdrada czy rozpad związku. Co uczynić, by partnerzy nie unikali miłości i czerpali z seksu przyjemność?
Wszystko, co może uatrakcyjnić pożycie seksualne, warto wykorzystać w sypialni. Warunek jest jeden – każda zmiana musi być zaakceptowana przez obie strony. Nic na siłę. Kiedy problemy łóżkowe przynoszą kryzys w związku, warto rozważyć wizytę u psychologa lub seksuologa. Możliwe, że kłopoty w dziedzinie seksu są wtórne do głębiej tkwiących trudności w związku małżeńskim.
Jak ratować związek?
Zakochujemy się w wyjątkowej osobie. Nie widzimy poza nią świata. Jesteśmy szczęśliwi, radośni, optymistycznie patrzymy w przyszłość. Motyle w brzuchu sprawiają, że chcemy coraz więcej czasu spędzać z ukochaną osobą. Jesteśmy praktycznie bezkrytyczni, nie widzimy wad partnera, szaleńcza miłość sprawia, że wierzymy, że uda się przetrwać każdy kryzys. Niestety, sielanka rodem z romantycznych filmów nie trwa wiecznie. Związek ewoluuje, zmienia się, zdejmujemy „różowe okulary”, przecieramy oczy i dostrzegamy, że mąż nie jest taki nieskazitelny, że żona nie taka idealna jak na początku znajomości się wydawało. Proza życia, codzienność, rutyna, przyzwyczajenie, smutki, problemy, narastające kłótnie, przykre słowa, pretensje, żale, chłód uczuciowy – słowem „kryzys”. Jeżeli chociaż jednemu z partnerów zależy na relacji, zadaje pytanie: Jak ratować związek? Zanim jednak zadamy sobie to pytanie, warto odpowiedzieć sobie wcześniej, czy ratowanie związku ma sens, czy jest w ogóle szansa, żebyuratować małżeństwo, czy jest co ratować.
Podobnie jak roślina, związek wymaga codziennej pielęgnacji i uwagi, aby być zdrowym. Szczęśliwe małżeństwo to dwoje ludzi, którzy bardzo się kochają i...
1. Czy ratowanie związku ma sens?
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Czasami warto powalczyć o związek, a czasami – nie, zdrowiej i rozsądniej dla obu partnerów byłoby się rozstać. Kiedywalka o związek ma sens? Kiedy na związku zależy obojgu partnerom i oboje chcą podjąć wysiłek, by ratować swoje małżeństwo. Kiedy jeden z partnerów angażuje się, by naprawić relację, a druga strona siedzi z założonymi rękoma, to ratowanie związku mija się z celem. Nie da się kochać za dwoje i nie da się pracować nad związkiem za dwoje. Ratowanie związku nie ma też sensu, gdy jeden z partnerów czuje się przymuszony do naprawiania czegokolwiek. Odbudowa związku powinna wynikać z nieprzymuszonej woli obu partnerów. Jeżeli partner idzie np. na terapię małżeńską z przeświadczeniem: „Zrobię to, by mieć czyste sumienie”, ale w głębi serca podjął już decyzję o rozstaniu, to walka o związek jest fikcją i niepotrzebnym przedłużaniem cierpienia.
Niektóre osoby twierdzą, że nie ma sensu ratować związku. Po co się płaszczyć przed facetem, który nie szanuje, bije, zdradza? Po co dać się wpędzać w poczucie winy wrednej żonie? Najlepiej spakować mu/jej manatki, wystawić za drzwi, powiedzieć na „do widzenia” wiązankę ostrych słów. A co! Niech wie, że mamy swoją godność! Zwolennicy takich tylko na pozór prostych rozwiązań tak naprawdę chcą zagłuszyć mnóstwo negatywnych emocji, jakie zawsze pojawiają się podczas rozstania. Niby prosta rada: koniec miłości – koniec związku. Dlaczego rezygnować z takich prostych rad i coś komplikować? Po co się rozczulać nad sobą, śnić na jawie, karmić się złudzeniami? Czasami faktycznie najprostsze rozwiązania jest najtrudniej przyjąć, chociaż są najlepsze. Czasami prosta rada koleżanki „Odejdź od niego!” jest słuszna, kiedy on bije, pije, trwoni zarobione pieniądze, nie chce się leczyć. Niestety, kobieta trwa w toksycznym związku mimo wszystko. Niektórym trudno podjąć decyzję o rozwodzie, bo są emocjonalnie uzależnieni od partnera, inni tłumaczą się dziećmi, jeszcze inni mają za sobą tak długi staż, że rozstanie po tylu latach wydaje się dla nich niedorzecznością. Żyją nie ze sobą, ale obok siebie.
Według badania przeprowadzonego przez portal prawnik-online.eu w 2010 roku wynika, że głównymi przyczynami rozwodów wcale nie są przemoc domowa,alkoholizm czy zdrada małżeńska. Najwięcej, bo aż 45% małżeństw rozpadło się wskutek niedopasowania charakterów. Czy tym rozstaniom można było zapobiec? Na pewno jakiejś części tych par można było pomóc i uchronić je przed końcem związku. Czasami jednak ludzie wychodzą z założenia, że nie będą zachowywać się pretensjonalnie, tandetnie, nie chcą karmić swojej rozpaczy, nie chcą współczucia, są silni, a może zbyt dumni, by walczyć o swój związek.
Warto pamiętać, że poważne kryzysy w związku są z reguły zwieńczeniem drobniejszych nieporozumień, jakie stopniowo narastają między partnerami. Kiedy jeden z partnerów pyta: „Jak ratować związek?”, czasami jest za późno. Okazuje się, że coś przegapiliśmy, coś przespaliśmy, być może nie chcieliśmy dostrzegać, że coś między nami od dłuższego czasu nie grało. Warto pamiętać też, że nie ma idealnych związków i każda para boryka się z problemami. Na początku jest łatwiej, bo jesteśmy w sobie zakochani, zauroczeni, dopiero z czasem zaczynamy dostrzegać wady partnera. Zatem zamiast zastanawiać się, czy to przypadkiem nie pora na rozstanie, lepiej poczekać i starać się zrozumieć, że każdy związek się zmienia, że motyle w brzuchu nie będą fruwały w nieskończoność, że zmiany w związku są nieuniknione i naturalne. Kiedy jednak nieporozumienia przedłużają się w czasie i zaczynają z małych sprzeczek przeradzać się w wielkie awantury, pora działać, kiedy nie chcemy stracić bliskiej nam osoby.
2. Czy ratować związek ze względu na dzieci?
Wiele par podejmuje próby ratowania związku, bo mają dzieci i nie chcą, by wychowywały się w rozbitej rodzinie. Warto pamiętać jednak, że dziecko nie będzie szczęśliwe, gdy rodzice również nie będą szczęśliwi. Jeżeli zostajesz przy partnerze tylko ze względu na dziecko, ale nie ma między wami miłości, zrozumienia i szacunku, to robisz krzywdę nie tylko sobie, małżonkowi, ale przede wszystkim dziecku. Maluch widzi wszystko i wiele rozumie. Słyszy, jak się kłócicie, nawet gdy każesz mu pójść do swojego pokoju. Widzi, jak mama z tatą złowrogo na siebie patrzą. „Dlaczego się do siebie nie uśmiechają? Dlaczego nie przytulają się do siebie jak wcześniej? Dlaczego tata musi spać na oddzielnej kanapie w pokoju?”. Dziecko będące świadkiem rodzicielskich konfliktów czy „cichych dni” odczuwa, że w domu dzieje się coś niedobrego. Dzieci mogą nawet przeżywać poczucie winy i wychodzić z założenia, że rodzice zostali ze sobą tylko ze względu na nie. „Jakby mnie nie było na świecie, to po prostu by się rozstali i byliby bardziej szczęśliwi. To wszystko przeze mnie!”.
Kłótnie między rodzicami to wielki stres dla dziecka. Dziecko wychowywane w domu, w którym rodzice nic do siebie nie czują, a nawet jawnie okazują sobie niechęć i złość, przeżywa wiele negatywnych emocji. Może stać się agresywne wobec kolegów w przedszkolu, wobec rodzeństwa albo wobec siebie samego. Niektóre dzieci mogą zamknąć się w sobie, stać się nieśmiałe, smutne, przygnębione. Inne mogą cofnąć się do wcześniejszych etapów rozwoju, np. dziecko, które samodzielnie jadło, może nagle chcieć być karmione. Każde dziecko zachowa się indywidualnie. Swoje emocje może wyrażać poprzez płacz,bunt, gorsze wyniki w nauce, objawy somatyczne (bóle brzucha, biegunki,wymioty itp.) czy depresję. Dzieci w wieku szkolnym mogą podejmować próby swatania rodziców na nowo. Inne z kolei wycofają się, bo będą przeżywać konflikt lojalności – „Po której stronie się opowiedzieć? Kto ma rację – mama czy tata?”.
Dziecko gubi się w swoich emocjach. Sytuacja jest tym trudniejsza, gdy maluch jest wykorzystywany przez rodziców w ich konfliktach i gdy jest świadkiem ich kłótni. Oszczędź dziecku stresów, nie kłóć się z partnerem, kiedy maluch jest w pobliżu. Nie nastawiaj dziecka przeciwko drugiemu rodzicowi. Nie mów źle o partnerze w obecności dziecka. Kiedy czujesz, że nie da się uratować waszego związku, razem poinformujcie dziecko o swoim rozstaniu. Zaznaczcie, co zostanie „po staremu”, a co się zmieni. Powiedz, że od teraz mama z tatą nie będą mieszkać razem. Podkreśl, że nadal jesteście rodzicami i kochacie dziecko najmocniej na świecie. Pamiętaj, że nawet gdy wasz związek nie przetrwa, nigdy nie przestaniecie być mamą i tatą.
3. Jak uratować małżeństwo?
Kiedy ty i twój partner podjęliście decyzję, że chcecie oboje ratować związek, pora przejść do praktyki. Jak naprawić to, co szwankuje? Nie ma metody-wytrychu naratowanie związku, bo każdy związek jest inny, każda para stoi przed innymi problemami. Na początku trzeba znaleźć przyczynę kryzysu w związku. Jeśli jest to zdrada, trzeba odbudować zaufanie. Nie dzieje się to ot tak. Często małżonkowie potrzebują wsparcia psychologa. Jak wybaczyć zdradę? Naprawa związku wymaga starań nie tylko ze strony osoby, która zdradziła i musi udowodnić, że jej zależy na relacji, ale również ze strony osoby zdradzonej, która musi wybaczyć i zaufać ponownie. Jeżeli przyczyną problemów w związku są częste kłótnie, oskarżenia, krytyka, pogarda, ataki i obojętność emocjonalna, to para musi popracować nad zdrową komunikacją. Jeszcze innych działań wymagają związki, które de facto się nie kłócą, ale w ogóle się do siebie nie odzywają, nie angażują się w związek, stosują sabotaż seksualny, by „ukarać’ partnera. Terapeuci zwracają uwagę, że najgorzej rokują związki, w których oboje partnerzy wycofali się z relacji i tak naprawdę jest im obojętne, co będzie dalej. Czasami, by uratować związek, wystarczy schować swoją dumę do kieszeni i wyciągnąć rękę do partnera. Okazuje się niekiedy, że partnerowi też zależy na związku, ale nie wiedział, jak zrobić pierwszy krok, by nie zostać odrzuconym.
4. Kilka rad na udany tandem
Wielu specjalistów mówi, że receptą na udany związek jest umiejętność rozwiązywania problemów na bieżąco i rozmowa. No tak, ale jak rozmawiać? Nikt nas nie uczy rozmawiać ze sobą, dlatego być może próby spokojnej dyskusji niejednokrotnie przeradzają się w awantury. Jak ratować związek? Jak poznać, że partner zasługuje na „drugą szansę”? Ratowanie związku to nie dawanie „kolejnej szansy”. Partner może się w końcu przyzwyczaić, że ma taryfę ulgową i nigdy nie doczekamy się z jego strony szacunku. Nie ma uniwersalnych metod dbania o kondycję związku, ale warto pamiętać o takich regułach:
Rady, jak ratować związek, można mnożyć w nieskończoność, np. naucz się przepraszać i przyjmować przeprosiny, nie kontroluj partnera, dbaj o udany seks itp. Nie ma uniwersalnych sposobów na ratowanie związków. Czasem kryzys jest szansą na wzmocnienie relacji, czasem prowadzi do rozstania. Może jednak zamiast zastanawiać się, jak ratować związek, wcześniej pomyśleć, jak przeciwdziałać problemom w związku? Przecież prawda medyczna, że lepiej zapobiegać niż leczyć, sprawdza się nie tylko w gabinecie lekarza, ale też w relacjach damsko-męskich .


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz