2016/04/06

                                                                             Rola seksu w związku

Seks jest bardzo istotną sferą każdego związku i nie warto temu zaprzeczać. Sfera erotyki, namiętności i partnerstwa zbliża dwoje kochających się osób. Z powodu problemów na tle seksualnym dochodzi niekiedy do kłótni, a nawet rozstań. Jak zatem dbać o partnera w sypialni? O czym pamiętać? Czy po ślubie zmienia się coś w alkowie? Jak nie dopuścić, by w łóżku pojawiały się nuda i rutyna? Jak stać się idealnym kochankiem dla współmałżonka?

Udany seksNa pewno seks nie może być jedynym ogniwem łączącym kobietę i mężczyznę, ale nie wolno marginalizować sfery seksualnej w związku. Para powinna starać się czerpać jak najwięcej radości ze wzajemnych zbliżeń. Jak być zafascynowanym seksem i jak rozbudzić żądze w partnerze? Nie ma gotowych recept na udany seks, ale można zastosować się do niektórych wskazówek. Seksu, jak wszystkiego w życiu, trzeba się nauczyć. Idealny kochanek nie tylko bierze, ale potrafi przede wszystkim dawać. Zależy mu na zaspokajaniu erotycznych pragnień drugiej strony i na sprawianiu jej przyjemności. Ponadto zdaje sobie sprawę, że dawanie rozkoszy nie wyklucza własnej satysfakcji seksualnej. By być zadowolonym z seksu, trzeba starać się odgadywać marzenia partnera i mówić głośno o swoich potrzebach. Nie wolno ze wstydu ukrywać swoich fantazji. Jeżeli wolimy długie pieszczoty, powiedzmy o tym partnerowi. On woli „szybki numerek”? Trzeba zastanowić się, jak rozwiązać „problem”. Nie krępujmy się mówić, co nam się podoba w łóżku, a co nie, gdzie chcemy być dotykani.

W komunikacji może pomóc mowa ciała. Kiedy nam dobrze, mocniej przytulmy się do partnera albo głośniej westchnijmy. Kiedy partner błądzi, pokierujmy jego dłonie w odpowiednie miejsce. Mówi się często, że seks w małżeństwiepowszednieje. Jak temu zaradzić? Szukajmy okazji do zbliżeń! W ferworze codziennych obowiązków i pracy, ostatnią rzeczą, o jakiej marzymy, jest seks. Pary, które lubią się kochać, nigdy nie zrezygnują z erotycznych igraszek. W nocy nie masz siły na seks i od razu zasypiasz, gdy położysz się do łóżka? Może nastaw wcześniej budzik i przeznacz rano godzinkę na słodkie przytulanki? Możesz od czasu do czasu wysłać dzieciaki na noc do dziadków. Już samo oczekiwanie naseks z partnerem będzie bardzo podniecającym doświadczeniem. Do sypialni nie zabierajcie smutków, trosk, frustracji i myśli o pracy – to nie sprzyja udanemu zbliżeniu.
Szanujcie jednak możliwość partnera do odmowy. Mówiąc „nie” partnerowi, lepiej ująć to w słowa: „Może przełóżmy to na jutro?”, zamiast powiedzieć: „Dzisiaj nici z seksu”. Udany seks zależy też od fantazji i wyobraźni kochanków. Nie chodzi o to, by się prześcigać w kupnie erotycznej bielizny czy nowych zabawek z sex shopów, ale by walczyć z nudą w łóżku. Może fajnym pomysłem okaże się seks w kuchni albo pod prysznicem? Jeżeli kochacie się tylko w nocy, przy zgaszonym świetle, może ciekawą odmianą będą świeczki i igraszki na dywanie? Można spróbować też różnych technik i pozycji seksualnych. Nie trzeba się kochać tylko w pozycji klasycznej albo takiej, w której kochacie się zawsze.Temperaturę w związku może podgrzać także liścik włożony partnerowi do spodni, w którym napiszemy, na co mamy ochotę po jego powrocie do domu. Nie skąpcie sobie czułości! Romantyczny spacer, lekkie muśnięcie dłoni, uwodzicielskie spojrzenie, delikatny pocałunek na policzku – to wszystko zbliża i zachęca do miłosnych igraszek.

Kryzysy na tle seksualnym

Seks w związku bardzo często odbiega od przeerotyzowanego wizerunku relacji lansowanych w mediach. Seks nie ma też nic wspólnego z tym, co można obejrzeć w filmach erotycznych. Seks nie jest metodą na rozwiązywanie małżeńskich konfliktów. Owszem, seks może być formą nagrody za to, że małżonkom udało się dojść do porozumienia, ale intymne zbliżenia nie rozwiążą problemów, jakie pojawiają się między mężczyzną a kobietą. Seks nie może być też kartą przetargową – seks w nagrodę, brak seksu za karę. Takie postępowanie rodzi tylko niepotrzebne frustracje i konflikty. Seks nie może być też traktowany jako małżeński obowiązek, który należy wypełnić, bo po ślubie mamy już pełne prawo do partnera. Nic bardziej mylnego! Kiedy myślimy o udanym pożyciu seksualnym, nie wolno nam niczego udawać przed partnerem. Najczęściej kobiety, chcąc sprawić przyjemność mężczyźnie, udają, że mają orgazm. Partner przekonany, że sprostał oczekiwaniom swojej pani, nie szuka innych sposobów na zaspokojenie jej. W niej rośnie frustracja, boi się przyznać, że okłamała partnera i tak między małżonkami rozwija się przepaść niezrozumienia.
Udany seks po ślubie nie oznacza, że musimy robić coś wbrew sobie. To, że kogoś kochamy, nie daje mu prawa, by żądał od nas czegoś, na co nie mamy ochoty. Seks to także odpowiedzialność za konsekwencje współżycia – partnerzy powinni zastanowić się nad najlepszą dla nich formą antykoncepcji. Seks to nie tylko pozycje i techniki, to także wspólny erotyczny język i kod, który tylko wy znacie. Na satysfakcjonujący seks w związku składa się wiele czynników – wzajemny szacunek, tolerancja, umiejętność rozmawiania o seksie, poszukiwanie najlepszych pozycji, wybór metody antykoncepcyjnej, zrozumienie, gdy partner nie ma ochoty na intymne igraszki, unikanie rozmów na temat ekspartnerów i ich upodobań seksualnych. Może zabrzmi to dość trywialnie, ale seks w związku wymaga wzajemnego „dotarcia się” i wielu ćwiczeń. Wiadomo przecież, że praktyka czyni mistrza!                                                                                                                           

Nuda w łóżku

Nuda w łóżku dotyczy wielu par, nie tylko tych z długim stażem małżeńskim. Spada stopniowo wzajemna fascynacja i nie podnieca już tak bardzo widok nagiego ciała partnera. Seks bezustannie w tych samych pozycjach również nie przynosi satysfakcji. Co robić, gdy do naszej sypialni zakradła się rutyna? Jak uatrakcyjnić pożycie seksualne? Jak się kochać, by były zadowolone obie strony? Jak podnieść temperaturę w związku i dodać nieco pikanterii w czasie intymnych zbliżeń?

Atrakcyjność seksualna w związku

Zdarza się, że pary, które współżyją przez wiele lat nawet w jednej pozycji, nie narzekają na brak zadowolenia ze sfery intymnej w związku. Od czego zależy ten fenomen? Podstawą jest stabilna i silna więź emocjonalna. Jeżeli kochankowie są ze sobą wyłącznie dla zaspokajania hedonistycznych potrzeb cielesnych, nie ma mowy o trwałości relacji – z czasem przyjdzie znudzenie sobą. Dlaczego? Pojawia się rutyna, której bazę stanowi habituacja – psychologiczny mechanizm, polegający na przyzwyczajeniu się do bodźca, z którym ma się wielokrotny kontakt. To, co na początku wyzwala reakcje, podnieca, z czasem staje się powszednie. Niektórzy wykorzystują ten argument, twierdząc, że monogamia jest niemożliwa i że trzeba urozmaicać sobie życie intymne poprzez „skoki w bok”.
Życie z jedną osobą może być jednak bardzo ekscytujące, jeśli obojgu partnerom będzie zależało na tym, by pielęgnować miłość i poszukiwać pomysłów na przezwyciężenie rutyny w sypialni. Nie wystarczy oczywiście wypróbować po kolei wszystkie pozycje seksualne z Kamasutry czy innego poradnika seksualnego. Podstawa to dbałość o uczucie. Jeżeli partnerzy na co dzień nie interesują się sobą, nie pielęgnują związku i miłości, traktują się instrumentalnie i nie darzą szacunkiem, nie można oczekiwać, że ich seks wyniesie ich na wyżyny doznań. Problemy seksualne wynikają nie tyle ze znudzenia sobą czy braków technicznych, co raczej z braku umiejętności komunikacji i zaangażowania w relację. To, co dzieje się na co dzień w związku, znajduje odzwierciedlenie w sypialni.

Sposoby na łóżkową rutynę

Jak walczyć z monotonią w łóżku? Brak satysfakcji seksualnej i zadowolenia z intymnych zbliżeń może rodzić poważne konsekwencje dla jakości relacji, jak zdrada czy rozpad związku. Co uczynić, by partnerzy nie unikali miłości i czerpali z seksu przyjemność?
  • Rozmawiajcie ze sobą o potrzebach i fantazjach seksualnych. Mężczyznom przychodzi to z reguły o wiele łatwiej. Kobiety czują się niejednokrotnie zażenowane, wstydzą się swoich erotycznych pragnień. Od delikatności i roztropności mężczyzny zależy, czy partnerka odkryje przed nim swoje seksualne oczekiwania, powie, gdzie lubi być dotykana, gdzie lokalizują się jej najbardziej wrażliwe sfery erogenne i jakie pozycje seksualne dostarczają najwięcej doznań.
  • Zmieniajcie miejsca miłosnych igraszek. Przecież nie zawsze musicie się kochać w nocy, przy zgaszonym świetle, w sypialni, „po Bożemu”. Pozwólcie sobie na odrobinę szaleństwa i luzu. Może seks na blacie kuchennym, w samochodzie, w domku nad jeziorem albo w lesie będzie fajną alternatywą dla zbliżeń, do jakich przywykliście?
  • Urozmaicajcie pozycje seksualne. Nie chodzi o to, by wypróbować katalog wszystkich pozycji i nadludzko gimnastykować się w sypialni. Wiadomo, że każdy ma indywidualne preferencje. Ona może najsilniej przeżywać orgazm w pozycji na jeźdźca, a on od tyłu. Chodzi o to, by oboje kochanków czerpało radość ze zbliżeń. Nie wolno być egoistą, należy zadbać o zaspokojenie potrzeb obu stron.
  • Stymulujcie swoje zmysły. Seks nie służy tylko zaspokojeniu pożądania – szybki numerek i koniec. Owszem, jeżeli szybki numerek odpowiada obu partnerom, nie warto z niego rezygnować, ale miłość cielesna to także uczta dla zmysłów. Podnieś temperaturę w łóżku pikantnymi słowami szeptanymi do ucha ukochanego. Powąchaj, jak zmysłowo pachnie jej skóra. Zaobserwuj, jak stanowczym i męskim gestem obejmuje twoje ciało.
  • Obejrzycie film dla dorosłych. Jeżeli filmy erotyczne działają podniecająco na niego, jak i na nią, warto rozważyć taką możliwość. Odrobina perwersji nie zaszkodzi. Słuchanie okrzyków w czasie ekstazy kochanków czy oglądanie nagich ciał bardzo pobudza wyobraźnię. Jeżeli partnerka nie lubi oglądać tego typu filmów, możecie czytać wspólnie w łóżku pikantne fragmenty z erotycznych lektur.
  • Rutynę pomagają przełamać erotyczne zabawki. W wielu sex-shopach znajdziecie różne seksualne gadżety, np. figlarną bieliznę czy kajdanki z futerkiem. Nawet jeżeli niczego nie kupicie, wizyta w takim sklepie może być dobrą zabawą i zainspirować was do poeksperymentowania w łóżku.
  • Kochajcie się w wodzie. Aqua-sex pobudza zmysły i daje zupełnie nowe doznania. Możecie przygotować sobie wspólną kąpiel, myć swoje ciała, pieścić się delikatnie pod wodą. Woda wzmaga wrażliwość na dotyk, dlatego łatwiej o satysfakcję seksualną.
  • Wykonajcie masaż erotyczny. Szczególnie wrażliwe na dotyk są kobiety. Stymulowanie miejsc erogennych za pomocą dłoni to źródło niezapomnianych doznań.
  • A może striptiz? Warto połączyć humor z zabawą i wzniecaniem żaru pożądania. Striptiz może stanowić rodzaj gry wstępnej pełnej żartu, autoironii. Taki taniec erotyczny z „przymrużeniem oka”. Rozbierać może się zarówno kobieta, jak i mężczyzna.
  • Dbajcie o swoje samopoczucie. Mimochodem rzucone słowa typu: „Cześć mój przystojniaku”, „Kocham Cię”, „Pięknie wyglądasz” poprawiają nastrój i skracają drogę do łóżka. Nie szczędźcie sobie czułych gestów i namiętnych pocałunków. Wzajemne adoracja, nawet w długoletnim związku, wzmagaapatyt na seks.
  • Umówcie się na randkę. Mimo iż jesteście ze sobą już kilkanaście lat, nic nie stoi na przeszkodzie, by poczuć się, jak w okresie zalotów i narzeczeństwa. Romantyczna kolacja przy świecach albo spacer o zachodzie słońca to świetne lekarstwo na nudę w związku. Przestań leżeć na kanapie z puszką piwa i zmobilizuj żonę, by zamiast w dresy wskoczyła w seksowną sukienkę. Udany seks to także dbałość o bycie atrakcyjnym dla partnera.
  • Zamiast tradycyjnego seksu, wypróbujcie seks oralny. Miłość francuska i stymulacja ciała językiem daje niezapomniane wrażenia. Możecie kochać się w pozycji 69. Wiele kobiet czerpie satysfakcje z delikatnych pieszczot łechtaczki ustami. Podobnie mężczyźni lubią być podniecani za pomocą fellatio w czasie gry wstępnej.
Wszystko, co może uatrakcyjnić pożycie seksualne, warto wykorzystać w sypialni. Warunek jest jeden – każda zmiana musi być zaakceptowana przez obie strony. Nic na siłę. Kiedy problemy łóżkowe przynoszą kryzys w związku, warto rozważyć wizytę u psychologa lub seksuologa. Możliwe, że kłopoty w dziedzinie seksu są wtórne do głębiej tkwiących trudności w związku małżeńskim.                                             

Jak ratować związek?

Zakochujemy się w wyjątkowej osobie. Nie widzimy poza nią świata. Jesteśmy szczęśliwi, radośni, optymistycznie patrzymy w przyszłość. Motyle w brzuchu sprawiają, że chcemy coraz więcej czasu spędzać z ukochaną osobą. Jesteśmy praktycznie bezkrytyczni, nie widzimy wad partnera, szaleńcza miłość sprawia, że wierzymy, że uda się przetrwać każdy kryzys. Niestety, sielanka rodem z romantycznych filmów nie trwa wiecznie. Związek ewoluuje, zmienia się, zdejmujemy „różowe okulary”, przecieramy oczy i dostrzegamy, że mąż nie jest taki nieskazitelny, że żona nie taka idealna jak na początku znajomości się wydawało. Proza życia, codzienność, rutyna, przyzwyczajenie, smutki, problemy, narastające kłótnie, przykre słowa, pretensje, żale, chłód uczuciowy – słowem „kryzys”. Jeżeli chociaż jednemu z partnerów zależy na relacji, zadaje pytanie: Jak ratować związek? Zanim jednak zadamy sobie to pytanie, warto odpowiedzieć sobie wcześniej, czy ratowanie związku ma sens, czy jest w ogóle szansa, żebyuratować małżeństwo, czy jest co ratować.
Popraw relacje z małżonkiem w 7 prostych krokach
Podobnie jak roślina, związek wymaga codziennej pielęgnacji i uwagi, aby być zdrowym. Szczęśliwe małżeństwo to dwoje ludzi, którzy bardzo się kochają i...

1. Czy ratowanie związku ma sens?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Czasami warto powalczyć o związek, a czasami – nie, zdrowiej i rozsądniej dla obu partnerów byłoby się rozstać. Kiedywalka o związek ma sens? Kiedy na związku zależy obojgu partnerom i oboje chcą podjąć wysiłek, by ratować swoje małżeństwo. Kiedy jeden z partnerów angażuje się, by naprawić relację, a druga strona siedzi z założonymi rękoma, to ratowanie związku mija się z celem. Nie da się kochać za dwoje i nie da się pracować nad związkiem za dwoje. Ratowanie związku nie ma też sensu, gdy jeden z partnerów czuje się przymuszony do naprawiania czegokolwiek. Odbudowa związku powinna wynikać z nieprzymuszonej woli obu partnerów. Jeżeli partner idzie np. na terapię małżeńską z przeświadczeniem: „Zrobię to, by mieć czyste sumienie”, ale w głębi serca podjął już decyzję o rozstaniu, to walka o związek jest fikcją i niepotrzebnym przedłużaniem cierpienia.
Niektóre osoby twierdzą, że nie ma sensu ratować związku. Po co się płaszczyć przed facetem, który nie szanuje, bije, zdradza? Po co dać się wpędzać w poczucie winy wrednej żonie? Najlepiej spakować mu/jej manatki, wystawić za drzwi, powiedzieć na „do widzenia” wiązankę ostrych słów. A co! Niech wie, że mamy swoją godność! Zwolennicy takich tylko na pozór prostych rozwiązań tak naprawdę chcą zagłuszyć mnóstwo negatywnych emocji, jakie zawsze pojawiają się podczas rozstania. Niby prosta rada: koniec miłości – koniec związku. Dlaczego rezygnować z takich prostych rad i coś komplikować? Po co się rozczulać nad sobą, śnić na jawie, karmić się złudzeniami? Czasami faktycznie najprostsze rozwiązania jest najtrudniej przyjąć, chociaż są najlepsze. Czasami prosta rada koleżanki „Odejdź od niego!” jest słuszna, kiedy on bije, pije, trwoni zarobione pieniądze, nie chce się leczyć. Niestety, kobieta trwa w toksycznym związku mimo wszystko. Niektórym trudno podjąć decyzję o rozwodzie, bo są emocjonalnie uzależnieni od partnera, inni tłumaczą się dziećmi, jeszcze inni mają za sobą tak długi staż, że rozstanie po tylu latach wydaje się dla nich niedorzecznością. Żyją nie ze sobą, ale obok siebie.
Według badania przeprowadzonego przez portal prawnik-online.eu w 2010 roku wynika, że głównymi przyczynami rozwodów wcale nie są przemoc domowa,alkoholizm czy zdrada małżeńska. Najwięcej, bo aż 45% małżeństw rozpadło się wskutek niedopasowania charakterów. Czy tym rozstaniom można było zapobiec? Na pewno jakiejś części tych par można było pomóc i uchronić je przed końcem związku. Czasami jednak ludzie wychodzą z założenia, że nie będą zachowywać się pretensjonalnie, tandetnie, nie chcą karmić swojej rozpaczy, nie chcą współczucia, są silni, a może zbyt dumni, by walczyć o swój związek.
Warto pamiętać, że poważne kryzysy w związku są z reguły zwieńczeniem drobniejszych nieporozumień, jakie stopniowo narastają między partnerami. Kiedy jeden z partnerów pyta: „Jak ratować związek?”, czasami jest za późno. Okazuje się, że coś przegapiliśmy, coś przespaliśmy, być może nie chcieliśmy dostrzegać, że coś między nami od dłuższego czasu nie grało. Warto pamiętać też, że nie ma idealnych związków i każda para boryka się z problemami. Na początku jest łatwiej, bo jesteśmy w sobie zakochani, zauroczeni, dopiero z czasem zaczynamy dostrzegać wady partnera. Zatem zamiast zastanawiać się, czy to przypadkiem nie pora na rozstanie, lepiej poczekać i starać się zrozumieć, że każdy związek się zmienia, że motyle w brzuchu nie będą fruwały w nieskończoność, że zmiany w związku są nieuniknione i naturalne. Kiedy jednak nieporozumienia przedłużają się w czasie i zaczynają z małych sprzeczek przeradzać się w wielkie awantury, pora działać, kiedy nie chcemy stracić bliskiej nam osoby.

2. Czy ratować związek ze względu na dzieci?

Wiele par podejmuje próby ratowania związku, bo mają dzieci i nie chcą, by wychowywały się w rozbitej rodzinie. Warto pamiętać jednak, że dziecko nie będzie szczęśliwe, gdy rodzice również nie będą szczęśliwi. Jeżeli zostajesz przy partnerze tylko ze względu na dziecko, ale nie ma między wami miłości, zrozumienia i szacunku, to robisz krzywdę nie tylko sobie, małżonkowi, ale przede wszystkim dziecku. Maluch widzi wszystko i wiele rozumie. Słyszy, jak się kłócicie, nawet gdy każesz mu pójść do swojego pokoju. Widzi, jak mama z tatą złowrogo na siebie patrzą. „Dlaczego się do siebie nie uśmiechają? Dlaczego nie przytulają się do siebie jak wcześniej? Dlaczego tata musi spać na oddzielnej kanapie w pokoju?”. Dziecko będące świadkiem rodzicielskich konfliktów czy „cichych dni” odczuwa, że w domu dzieje się coś niedobrego. Dzieci mogą nawet przeżywać poczucie winy i wychodzić z założenia, że rodzice zostali ze sobą tylko ze względu na nie. „Jakby mnie nie było na świecie, to po prostu by się rozstali i byliby bardziej szczęśliwi. To wszystko przeze mnie!”.
Kłótnie między rodzicami to wielki stres dla dziecka. Dziecko wychowywane w domu, w którym rodzice nic do siebie nie czują, a nawet jawnie okazują sobie niechęć i złość, przeżywa wiele negatywnych emocji. Może stać się agresywne wobec kolegów w przedszkolu, wobec rodzeństwa albo wobec siebie samego. Niektóre dzieci mogą zamknąć się w sobie, stać się nieśmiałe, smutne, przygnębione. Inne mogą cofnąć się do wcześniejszych etapów rozwoju, np. dziecko, które samodzielnie jadło, może nagle chcieć być karmione. Każde dziecko zachowa się indywidualnie. Swoje emocje może wyrażać poprzez płacz,bunt, gorsze wyniki w nauce, objawy somatyczne (bóle brzuchabiegunki,wymioty itp.) czy depresję. Dzieci w wieku szkolnym mogą podejmować próby swatania rodziców na nowo. Inne z kolei wycofają się, bo będą przeżywać konflikt lojalności – „Po której stronie się opowiedzieć? Kto ma rację – mama czy tata?”.
Dziecko gubi się w swoich emocjach. Sytuacja jest tym trudniejsza, gdy maluch jest wykorzystywany przez rodziców w ich konfliktach i gdy jest świadkiem ich kłótni. Oszczędź dziecku stresów, nie kłóć się z partnerem, kiedy maluch jest w pobliżu. Nie nastawiaj dziecka przeciwko drugiemu rodzicowi. Nie mów źle o partnerze w obecności dziecka. Kiedy czujesz, że nie da się uratować waszego związku, razem poinformujcie dziecko o swoim rozstaniu. Zaznaczcie, co zostanie „po staremu”, a co się zmieni. Powiedz, że od teraz mama z tatą nie będą mieszkać razem. Podkreśl, że nadal jesteście rodzicami i kochacie dziecko najmocniej na świecie. Pamiętaj, że nawet gdy wasz związek nie przetrwa, nigdy nie przestaniecie być mamą i tatą.

3. Jak uratować małżeństwo?

Kiedy ty i twój partner podjęliście decyzję, że chcecie oboje ratować związek, pora przejść do praktyki. Jak naprawić to, co szwankuje? Nie ma metody-wytrychu naratowanie związku, bo każdy związek jest inny, każda para stoi przed innymi problemami. Na początku trzeba znaleźć przyczynę kryzysu w związku. Jeśli jest to zdrada, trzeba odbudować zaufanie. Nie dzieje się to ot tak. Często małżonkowie potrzebują wsparcia psychologaJak wybaczyć zdradę? Naprawa związku wymaga starań nie tylko ze strony osoby, która zdradziła i musi udowodnić, że jej zależy na relacji, ale również ze strony osoby zdradzonej, która musi wybaczyć i zaufać ponownie. Jeżeli przyczyną problemów w związku są częste kłótnie, oskarżenia, krytyka, pogarda, ataki i obojętność emocjonalna, to para musi popracować nad zdrową komunikacją. Jeszcze innych działań wymagają związki, które de facto się nie kłócą, ale w ogóle się do siebie nie odzywają, nie angażują się w związek, stosują sabotaż seksualny, by „ukarać’ partnera. Terapeuci zwracają uwagę, że najgorzej rokują związki, w których oboje partnerzy wycofali się z relacji i tak naprawdę jest im obojętne, co będzie dalej. Czasami, by uratować związek, wystarczy schować swoją dumę do kieszeni i wyciągnąć rękę do partnera. Okazuje się niekiedy, że partnerowi też zależy na związku, ale nie wiedział, jak zrobić pierwszy krok, by nie zostać odrzuconym.

4. Kilka rad na udany tandem

Wielu specjalistów mówi, że receptą na udany związek jest umiejętność rozwiązywania problemów na bieżąco i rozmowa. No tak, ale jak rozmawiać? Nikt nas nie uczy rozmawiać ze sobą, dlatego być może próby spokojnej dyskusji niejednokrotnie przeradzają się w awantury. Jak ratować związek? Jak poznać, że partner zasługuje na „drugą szansę”? Ratowanie związku to nie dawanie „kolejnej szansy”. Partner może się w końcu przyzwyczaić, że ma taryfę ulgową i nigdy nie doczekamy się z jego strony szacunku. Nie ma uniwersalnych metod dbania o kondycję związku, ale warto pamiętać o takich regułach:
  • Nie obwiniaj innych za to, jak się czujesz – jesteś odpowiedzialny za swoje emocje i nastrój. Nie wyładowuj frustracji na partnerze. Ta zasada dotyczy kobiet i mężczyzn. Jeśli żona wraca z pracy zdenerwowana, krzyczy i rzuca zakupami w korytarzu, nie pozwól, by jej nastrój udzielił się tobie. Nie odbieraj jej frustracji personalnie. Ty nie musisz czuć tak jak ona. Weź 10 głębokich oddechów, ochłoń, zaproponuj rozmowę przy herbacie i okaż odrobinę empatii. Zadbany pod względem emocjonalnym partner nie będzie musiał szukać ukojenia gdzieś indziej.
  • Nie zmieniaj partnera – zaakceptuj partnera takim, jaki jest i nie wypominaj mu wad. Przecież coś sprawiło, że zwróciłaś na niego uwagę wśród setki tysięcy mężczyzn i postanowiłaś się z nim związać. Gdybyś tylko nie był taki skąpy, gdybyś tylko był bardziej przedsiębiorczy, to nasz związek byłby lepszy – zdarzyło ci się powiedzieć coś w tym stylu? Pamiętaj, że zmiany najlepiej zaczynać od siebie. Przeszkadza ci tak bardzo, że nie spuszcza deski po tym, jak skorzysta z toalety? Porozmawiaj z nim o tym, zwróć uwagę. Czasami jednak odpuść. Czy naprawdę warto wszczynać z tego powodu kłótnię?
  • Mów w swoim imieniu – wyrażaj swoje emocje w pierwszej osobie liczby pojedynczej, czyli „Ja czuję to, kiedy…”, „Przykro mi, kiedy…”. Staraj się unikać komunikatów typu „Ty”, które często brzmią jak oskarżenia („Ty robisz to…”, „Ty zachowujesz się…”).
  • Unikaj słów „zawsze”, nigdy” – nie stosuj generalizacji. „Zawsze zapominasz o moich urodzinach”. „Nigdy mnie nie słuchasz”. Czy aby to prawda? Może lepiej powiedzieć: „Chciałabym, abyś pamiętał w tym roku o moich urodzinach” albo „Mam wrażenie, że mnie nie słuchasz. Jesteś zmęczony, czymś się martwisz czy po prostu cię nudzę?”. Może się okazać, że porozumienie jest łatwiejsze niż myślisz.
  • Nie obwiniaj – czasami zrzucenie winy na drugą stronę nie świadczy o naszej niewinności. Przecież na jakość relacji pracuje oboje partnerów. Wysłuchaj partnera, jego argumentów, przyjmij jego perspektywę patrzenia na sytuację. Dopiero po dojrzałej i szczerej rozmowie może się okazać, że wina leży gdzieś pośrodku.
  • Nie wycofuj się z rozmowy – kiedy jesteśmy źli na partnera, czasami unikamy rozmowy, czyli stosujemy strategię „cichych dni”. Zwykle takie milczenie druga strona interpretuje jako karę i też się zacietrzewia w swoich negatywnych emocjach. Brak rozmowy to brak szans na rozwiązanie jakiegokolwiek problemu.
  • Pozory mogą mylić – „Nie kupił mi prezentu na urodziny! Na pewno mu nie zależy na mnie!”. Nie dramatyzuj! Wydajemy wyroki, które często nie są słuszne. Ponadto, jeśli na czymś ci zależy, najlepiej to wprost komunikować. Największy problem mają z tym kobiety. One chciałyby, żeby facet najlepiej się domyślił, o co im chodzi – skoro mnie kocha, powinien wiedzieć, na czym mi zależy. A jeśli facet nie zgadnie, to już mają dowód na to, że facet nie kocha tak silnie i prawdziwie, jak one tego oczekiwały. Mężczyzna to nie jasnowidz. Woli proste komunikaty.
  • Dbajcie o wspólne spędzanie czasu – ta rada może się wydawać banalna, szczególnie dla par, które są ze sobą krótko. Jak można być ze sobą i nie spędzać wspólnie czasu? Ano można. Jedno pracuje, drugie pracuje, powrót do domu, codzienna rutyna, ona gotuje obiad, on zasypia przed telewizorem. Wiele małżeństw zna ten schemat. Dlatego, by go przełamać, ustalcie jedną rzecz, którą razem wspólnie zrobicie w ciągu dnia. Mogą to być wspólne zakupy, ugotowanie razem obiadu albo obejrzenie wspólnie wybranego filmu. Dotrzymujcie słowa i wykonajcie, co zaplanowaliście.
  • Przeciwdziałajcie rutynie – zaproś żonę na randkę, kup dla niego zmysłową bieliznę, kupcie sobie od czasu do czasu mały drobiazg bez okazji. W ciągu dnia jest mnóstwo trosk i różnych stresów, dlatego by nie wpaść w szarą codzienność, warto przynajmniej raz na miesiąc pójść na długi spacer bez dzieci albo wybrać się do kawiarni. Coś nieprzewidzianego i niezaplanowanego przeciwdziała rutynie i pozwala odczuć, że partner chce się dla nas starać.
Rady, jak ratować związek, można mnożyć w nieskończoność, np. naucz się przepraszać i przyjmować przeprosiny, nie kontroluj partnera, dbaj o udany seks itp. Nie ma uniwersalnych sposobów na ratowanie związków. Czasem kryzys jest szansą na wzmocnienie relacji, czasem prowadzi do rozstania. Może jednak zamiast zastanawiać się, jak ratować związek, wcześniej pomyśleć, jak przeciwdziałać problemom w związku? Przecież prawda medyczna, że lepiej zapobiegać niż leczyć, sprawdza się nie tylko w gabinecie lekarza, ale też w relacjach damsko-męskich .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz