WYWIAD \ Z Jarosławem Kaczyńskim rozmawia Joanna LichockaNie można mieć żadnej wątpliwości, że pełna moralna odpowiedzialność za katastrofę smoleńską spada na tych, którzy rządzili. Na Donalda Tuska i w ogromnej mierze, może nawet większej, na Bronisława Komorowskiego. Donald Tusk publicznie niczego takiego jak Komorowski nie mówił: „jaka wizyta, taki zamach. No bo nie trafić z 30 metrów w samochód, to trzeba ślepego snajpera”. Albo: „Przyjdą wybory albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni” - z Jarosławem Kaczyńskim rozmawia Joanna Lichocka
Co po tych pięciu latach, jakie mijają od katastrofy w Smoleńsku, możemy powiedzieć o Polsce?
Przede wszystkim to, że nawiązując do znanego wtedy powiedzenia: „państwo zdało egzamin”, kompletnie, radykalnie go oblało. Gdyby ktoś miał stawiać stopnie, to nawet nie jest to pała, tylko coś zupełnie spoza skali. Państwo nie wypełniło najbardziej podstawowych obowiązków, które winno spełnić, gdy ginie 96 Polaków – już nawet pomijam, że byli to prezydent Rzeczypospolitej i jego małżonka, prezydent na uchodźstwie i wielu wybitnych polityków i działaczy społecznych. Nie spełniło elementarnego standardu zachowań w przypadku katastrofy. Począwszy od działań dyplomatycznych – nie postawiono żądania eksterytorialności terenu, na który spadł samolot, nie zgromadzono wszystkich dowodów, nie uzyskano realnej możliwości przeprowadzenia śledztwa, nawet nie doprowadzono do przeprowadzenia sekcji przez polskich lekarzy.
Ostatnio Grzegorz Schetyna, szef MSZ, przyznał: „byliśmy naiwni wobec Rosji, oddanie śledztwa było błędem”.
Co po tych pięciu latach, jakie mijają od katastrofy w Smoleńsku, możemy powiedzieć o Polsce?
Przede wszystkim to, że nawiązując do znanego wtedy powiedzenia: „państwo zdało egzamin”, kompletnie, radykalnie go oblało. Gdyby ktoś miał stawiać stopnie, to nawet nie jest to pała, tylko coś zupełnie spoza skali. Państwo nie wypełniło najbardziej podstawowych obowiązków, które winno spełnić, gdy ginie 96 Polaków – już nawet pomijam, że byli to prezydent Rzeczypospolitej i jego małżonka, prezydent na uchodźstwie i wielu wybitnych polityków i działaczy społecznych. Nie spełniło elementarnego standardu zachowań w przypadku katastrofy. Począwszy od działań dyplomatycznych – nie postawiono żądania eksterytorialności terenu, na który spadł samolot, nie zgromadzono wszystkich dowodów, nie uzyskano realnej możliwości przeprowadzenia śledztwa, nawet nie doprowadzono do przeprowadzenia sekcji przez polskich lekarzy.
Ostatnio Grzegorz Schetyna, szef MSZ, przyznał: „byliśmy naiwni wobec Rosji, oddanie śledztwa było błędem”.
[pozostało do przeczytania 94% tekstu]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz