Dodano: 26.05.2015 [15:13]
foto: GPC
W zeszłym roku nasz dług publiczny wzrósł o 70 mld zł. W tym według analityków rzeczywisty deficyt budżetowy i przyrost długu mogą się okazać jeszcze większe ze względu na polityczny kalendarz i wynikające z niego wyborcze wydatki ekstra koalicji PO-PSL.
Balansowanie na granicy bankructwa
Jeśli tak będzie, znajdziemy się w punkcie wyjścia sprzed dwu lat, kiedy to rządzący położyli rękę na 150 mld zł w obligacjach państwowych zgromadzonych w systemie emerytalnym. W ten sposób pomniejszyli sztucznie, na papierze, zadłużenie państwa i umożliwili tym samym dalsze zadłużanie. Rentowność (koszt) polskich obligacji rośnie niepokojąco szybko w ciągu ostatnich miesięcy. Znowu płacimy cenę wyższą od Włoch i Hiszpanii za pożyczane euro, dolary i złotówki.
Jedną z przyczyn, poza alarmującym przyrostem zadłużenia, okazuje się sytuacja w sektorze bankowym i nierychliwość PO-PSL w rozwiązaniu problemu kredytów hipotecznych indeksowanych do franka szwajcarskiego. Co prawda Trybunał Konstytucyjny zniósł przywilej, jakim był
Frankowicze popychani są do niekorzystnych dla nich ugód pozasądowych. Świadczy o tym decyzja Ministerstwa
Lobby bankowe nade wszystko
Jest też sławetny list rządu premier Kopacz do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zawierający wrogie dla
Czy sprawiedliwość europejska stanie po stronie Polaków poszkodowanych przez
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz