2015/05/28

Prezydent Duda pomoże ekshumować rotmistrza Pileckiego?

Dodano: 28.05.2015 [13:39]
Prezydent Duda pomoże ekshumować rotmistrza Pileckiego? - niezalezna.pl
foto: arch. GP
Fundacja „Łączka” napisała list do prezydenta elekta Andrzeja Dudy, dziękując za złożenie hołdu Niezłomnemu rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu – polskiemu bohaterowi narodowemu – w rocznicę zamordowania go przez komunistyczne bestie. Teraz liczymy na wsparcie dla ekshumacji na Łączce i budowy tam wielkiego narodowego panteonu.

Prace ekshumacyjne na warszawskich Powązkach – na kwaterze »Ł«, zwanej Łączką – zostały wstrzymane z tego względu, że IPN nie mógł na podstawie istniejących norm prawnych kontynuować ekshumacji” – tak jeszcze niedawno mówił w Sejmie poseł PO Tomasz Szymański. Tę patową sytuację miały zmienić nowelizacje ustaw zaproponowane przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. „Mam nadzieję, że ustawa zostanie teraz szybko przegłosowana w Sejmie” – spuentował Szymański.

A ja miałem nadzieję, że ta ustawa zostanie odrzucona. Stało się inaczej. Sejm przyjął szkodliwe przepisy. Bo pod przykrywką pomocy faktycznie blokują one ekshumacje. Sprawiają, że wydobycie naszych Żołnierzy Wyklętych/Niezłomnych z bezimiennych dołów śmierci nie będzie możliwe nie tylko przez najbliższe lata, ale w ogóle. Oznaczało to, że tacy bohaterowie jak rotmistrz Witold Pilecki czy gen. Emil Fieldorf na zawsze pozostaną gdzieś pod ziemią, że nigdy nie zostaną pochowani we własnych grobach.

Kaci nad ofiarami

Bronisław Komorowski i jego ludzie stwierdzili bowiem, że aby jakiekolwiek prace na Łączce w ogóle mogły się odbyć, potrzebna jest zmiana prawa w Polsce. Przygotowali projekty trzech odpowiednich ustaw i skierowali je do Sejmu.

Prezydenckie projekty zawierają pułapkę – uzależniają wydobycie szczątków naszych zamordowanych przez komunę żołnierzy od zgody rodzin ludzi pochowanych w grobach nad nimi. A te zapewne zapewne takiej zgody nie wyrażą. I tak kaci leżą nad swoimi ofiarami. Roman Kryże – stalinowski sędzia wojskowy nad rotmistrzem Pileckim, wobec którego zatwierdził wyrok śmierci. Kryże i inni oprawcy znaleźli się na górze decyzją Wojciecha Jaruzelskiego. Za tę decyzję z 1982 r. – ukrywającą zbrodnie jego kolegów – komunistyczny dyktator też powinien zostać skazany. A groby w kwaterze „Ł1” i „Ł2” już dawno należało uznać za nielegalne.

Jeżeli dzisiejsi politycy i urzędnicy uważają, że bez zmiany prawa nie można godnie pochować szczątków prawdziwych polskich bohaterów, to znaczy, że respektują decyzję Jaruzelskiego, uznają jej legalność. Tymczasem była ona świadomym, barbarzyńskim zacieraniem śladów zbrodni. Jaruzelski dobrze wiedział, co działo się na Łączce, i urządził tam kwatery cmentarne nie dlatego, że w Warszawie zabrakło miejsca na pochówki, tylko dlatego że chciał na zawsze wymazać zbrodnię i jej ofiary z pamięci potomnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz