Nie czują swojej śmieszności? Polityk Platformy Obywatelskiej podpowiada, że Agata Kornhauser-Duda powinna brać przykład z Jolanty Kwaśniewskiej i Anny Komorowskiej. Opozycja jest niezadowolona z roli jaką pełni żona prezydenta i ręka w rękę krytykuje Pierwszą Damę.
Opozycja porównuje Pierwszą Damę do lampki świątecznej i bombki. Dlaczego? Bo nie daje się wykorzystać do ich światopoglądowej wojenki. Posłanki Nowoczesnej piszą list do prezydentowej ws. prawa aborcyjnego. „Prosimy o zajęcie stanowiska w tej sprawie oraz o spotkanie”
Pierwsza Dama nie będzie udzielać komentarzy w tej sprawie
—poinformował Marek Magierowski, dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta.
I się zaczęło. Pierwsza Dama nie chce wpisywać w spór na temat aborcji prowadzony przez opozycję i skandaliczne zachowania lewackich aktywistów, więc jest coraz ostrzej atakowana.
Jestem zawiedziony brakiem odpowiedzi pani prezydentowej, bo nie tylko małżonka Lecha Kaczyńskiego, ale również inne małżonki prezydentów w tych sprawach zabierały głos. On często był głosem nie do końca zgodnym z głosem męża, ale to jest fundamentalna kwestia. Już przyzwyczailiśmy się do tego, że  z Pałacu Prezydenckiego płyną tylko podpisy pod ustawami, które przyjmuje PiS, a w żadnych innych sprawach swoich stanowisk nie ogłaszają
—powiedział w rozmowie z „Superstacją” - lider Nowoczesnej Ryszard Petru.
O wiele mocniej Pierwszą Damę zaatakował poseł Platformy Obywatelskiej - Michał Szczerba.
Pani Duda zna swoje miejsce u boku, czy za mężem można powiedzieć, bo o równouprawnieniu w tym związku trudno mówić. Jeżeli rola Pierwszej Damy ma polegać na wygłaszaniu życzeń świątecznych razem z prezydentem, no to bardzo umiarkowanie narysowała pani prezydentowa swój program działania
—zaczął swój wywód poseł PO.
Oczekiwałbym od małżonki prezydenta nie tylko bycia lampką świąteczną, czy też bombką, ale przede wszystkim bycia aktywną osobą. Branie wzoru aktywności z Jolanty Kwaśniewskiej, Anny Komorowskiej, czy Marii Kaczyńskiej wreszcie, byłoby czymś najbardziej właściwym
—podkreślił Michał Szczerba.
Branie wzoru z Jolanty Kwaśniewskiej, czy Anny Komorowskiej brzmi absurdalnie, sięganie po latach ataków po autorytet Marii Kaczyńskiej jest po prostu niesmaczne.
Platforma coraz bardziej przyzwyczaja nas do tego, że nie tylko odkleiła się od rzeczywistości, ale nawet nie czuje swojej śmieszności.