Z reguły właściciele restauracji, którzy zgłaszają się do programu "Kuchenne rewolucje" oczekują po programie większych profitów, a nie dodatkowych kłopotów. Właścicielka kieleckiej restauracji "Wyszynk z Szynką" (przed programem "Bartosz") nie spodziewała się raczej, że będzie zmuszona do szybkiego zamknięcia lokalu, zaś na nią samą złożony zostanie wniosek o wszczęcie postępowania do prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa. Autorką wniosku jest posłanka Prawa i Sprawiedliwości, nazywana niegdyś jednym z "aniołków Kaczyńskiego", Anna Krupka. O sprawie donosi echodnia.pl.
Posłanka z programu wysnuła wniosek, że właścicielka restauracji "uporczywie naruszała prawa pracownicze", m.in. wypłacając niższe wynagrodzenia niż gwarantują to przepisy. Na dodatek, jak zarzucali pracownicy, często były one wypłacane z opóźnieniem i nieregularnie. Ponadto prowadząca program zorientowała się, że w lokalu podawane jest przeterminowane jedzenie.
Po emisji programu posłanka PiS wystąpiła o interwencję m.in. w Okręgowym Inspektoracie Pracy w Kielcach, Izbie Skarbowej w Kielcach i Wojewódzkim Inspektoracie Sanitarnym. Do kontroli nie doszło, gdyż, jak informuje Krupka: -Właścicielka zamknęła lokal, dlatego kontrole tych instytucji nie mogły się odbyć. Posłanka zdecydowała się jednak nie poddawać i złożyła wniosek do prokuratury. Jak uzasadnia: - Z informacji podanych w programie wynikało, że mogło dojść do złamania praw pracowników, ale również praw konsumenckich. Osoby pracujące tam na pełny etat zarabiały od 750 do 850 złotych, a wiele produktów, które były wykorzystywane w lokalu były przeterminowane. Dlatego chcę, żeby sprawę zbadała prokuratura. W poniedziałek, 6 czerwca wniosek w tej sprawie Krupka wysłała do Małgorzaty Szuby, pełniącej funkcję prokuratora rejonowego w prokuraturze Kielce – Zachód.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz