numer
Autor: PRZEMYSŁAW ĆWIKLIŃSKI;
Fragmenty listu kapitana Adama Kowalskiego (imię i nazwisko operacyjne) z Centralnego Biura Antykorupcyjnego do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego:
„W toku działań operacyjnych powziąłem informację o zapisie kolejnej rozmowy Radosława Sikorskiego z Jackiem Rostowskim. Zapis ten zostanie opublikowany w jednym z zaprzyjaźnionych tygodników opinii w najbardziej korzystnym z Pana punktu widzenia momencie parlamentarnej kampanii wyborczej. Może mieć kluczowe znaczenie dla wyników wyborów. (…)
Stenogram rozmowy liczy 45 stron. Obydwaj byli ministrowie poruszali różne tematy polityczne i prywatne, ale głównie zajmowali się złośliwym charakteryzowaniem osób publicznych, pochodzących zarówno z Polski, jak i z zagranicy. Charakteryzował głównie Radosław Sikorski, a Jacek Rostowski potakiwał, okazując rozbawienie.
Aby zaoszczędzić Panu czasu, przedstawię charakterystyki niektórych osób – tak jak opisywał je Radosław Sikorski. Kolejność alfabetyczna.
(…)
Jerzy Buzek – »ćwok i fajansiarz. Ma taką skłonność do wymądrzania się… Jak wie, że ma władzę, to głosi kazania. Jak prowincjonalny proboszcz. A jak nie, to siedzi cicho, bo nie ma nic do powiedzenia. Nie wiem, skąd on tyle głosów naciułał na tym Śląsku«.
François Hollande – »mały szczurek, patrzący tylko, gdzie by tu wsadzić swojego przykrótkiego fajfusa«.
Bronisław Komorowski – »uwierzył w swoją charyzmę, a ma jej tyle, co, kurwa, ten kawałek jagnięciny. Poza tym blagier, efekciarz, fanfaron, jaśniepan, kabotyn, pozer i pyszałek«.
Ewa Kopacz – »ma wdzięk snopowiązałki, a jak mówi, to sam wiesz. No po prostu wstyd za piątkę. Don [prawdopodobnie chodzi o Donalda Tuska] to przynajmniej udaje, że się uczy angielskiego, a ona nic, po prostu nic. Jakbyś z komodą rozmawiał«.
Angela Merkel – »ja to ją nawet cenię, ale gdy z bliska popatrzysz, to trudno nie zauważyć jej ograniczeń. Ten dedeer wystaje jej jak słoma z butów«.
Condoleezza Rice – »wszyscy mówią: niezła dupa. A widziałeś kiedyś jej cerę pod tapetą? Dzioby jakieś takie ospowate. Jak, kurwa, Morgan Freeman!«.
Tomasz Siemoniak – »wiesz, jak go nazywają w MON-ie? Jaś Fasola. Że niby taki, kurwa, chciałby być pomysłowy i przebiegły. A jest żałosny. Podejrzliwy, ostrożny, tchórzliwy, robi w spodnie ze strachu, zanim podejmie jakąś decyzję«.
Donald Tusk – »ja to czasami myślę, że on budzi się w nocy, otwiera szafę, gdzie ma kolekcję lalek voodoo, bierze szpilkę i załatwia ludzi. Po kolei. I przysięgam, że doznaje orgazmu. Gdyby inaczej potoczyło się jego życie, zostałby seryjnym mordercą«.
Günter Verheugen – »wali mu z japy. Żeby zabić ten odór, wiesz co robi? Żuje pietruszkę. Jak jakiś wielbłąd. Fleja, mówię ci, że fleja. Sam widziałem, jak się kiedyś odlał i nawet rąk nie umył«.
(…)
Śmieję się w głos, gdy słyszę teraz w telewizji o wyjątkowej klasie i światowym formacie Radosława Sikorskiego. Oraz o tym, że postąpił honorowo, wycofując się z wyborów. Oczywiście z Pana punktu widzenia byłoby lepiej, gdyby wystartował, ale i tak opublikowanie tej rozmowy powinno odnieść piorunujący efekt. (…)
Życzę Panu zdrowia i sukcesu w nadchodzących wyborach, licząc, że po zdobyciu władzy przez Pana formację polityczną zrobi Pan porządek w Polsce, w czym, mam nadzieję, będę miał swój skromny udział. (…)
Ku chwale Ojczyzny.
Kapitan Adam Kowalski”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz