2015/07/24

POLECIEĆ ŁATWO , WRÓCIĆ GORZEJ ????

Polscy turyści utknęli na Teneryfie. Nie mogą wylecieć już drugą dobę

Ponad 180 turystów z Polski nie może wrócić z wakacji na Teneryfie ze względu na usterkę samolotu. Mieli wylecieć w czwartek o godz. 23.20. W sobotę rano wciąż nie udało im się opuścić wyspy, choć do tej pory już dwukrotnie przechodzili boarding i samolot rozpoczynał kołowanie.
Foto: Shutterstock

- Za drugim razem część ludzi nie chciała wyjść jak okazało się, że znów nie polecimy, chcieli okupować samolot. Tu jest wielki chaos, ludziom z małymi dziećmi zaczyna brakować mleka i pieluch - opisuje jednej ze zdenerwowanych turystów.
REKLAMA
Lot o numerze ENT 7342 miał wystartować z lotniska na Tereryfie w czwartek 23 lipca o godz. 23.20. To lot realizowany przez linie czarterowe Enter Air na zlecenie biura podróży TUI. Miał przewieźć ponad 180 polskich turystów na lotnisko Katowice-Pyrzowice.
- Podczas kołowania okazało się, że jest jakaś usterka i nie możemy wystartować, ale zapewniono nas, że zostanie ona szybko naprawiona - relacjonuje pan Mirosław. Turyści opuścili pokład samolotu Boeing 777. Co godzinę informowano ich, że naprawa powinna zakończyć się za godzinę. I tak do 3.00 nad ranem w piątek.
- W końcu zdecydowano, że zawiozą nas do hotelu, ale trzeba było przewieźć ludzi partiami, bo jest nas 180 osób, dlatego niektórzy byli w hotelu o 4 rano, inni ok. 5.30. Po 2-3 godzinach snu mieliśmy się stawić na śniadaniu, wtedy powiedziano nam, że o 15.30 jest wyjazd na lotnisko, bo wylot zaplanowany jest na godz. 18.00 - opowiada pan Mirosław.
Niestety, samolot nie odleciał, najpierw miał mieć godzinę opóźnienia, potem dwie. W końcu rozpoczęto boarding o 20.30, a o 21.10 samolot zaczął kołować. - Zatrzymaliśmy się na początku pasa startowego i tak staliśmy bardzo długo, znowu nie było wiadomo, o co chodzi. W końcu kapitan powiedział, że ponownie mają usterkę i nie możemy wylecieć. Kazali nam wysiąść z samolotu. Ludzie byli wściekli, część wysiadła i stała na płycie lotniska, część nie chciała wyjść i chciała okupować samolot, był totalny chaos - opowiada jeden z turystów.
Około 23.00 w nocy z piątku na sobotę 180 osób wciąż koczowało na lotnisku. Ludzie byli wściekli, że od ponad doby nie mogą wydostać się z Teneryfy, w dodatku nikt ciągle nawet nie poiformował ich, co tak naprawdę się wydarzyło. Dopiero około północy kapitan spotkał się z Polakami i wyjaśnił, że w samolocie doszło ponownie do usterki tego samego układu, jednak tym razem innego elementu. Za pierwszym razem naprawa wymagała sprowadzenia z Europy części, dlatego to tak długo trwało. Wciąż jednak maszyna nie jest w pełni sprawna, dlatego linie Enter Air szukają innego samolotu, żeby móc przywieź turystów do Polski.
- Powiedziano nam, że jest to trudne, bo jest szczyt sezonu. W końcu się zlitowali i po północy zdecydowano, żeby znów zawieźć nas do hotelu. W sobotę rano okaże się, co dalej - opowiadał w nocy z piątku na sobotę pan Mirosław.
Turyści żalą się, że niemal przez 24 godziny na lotnisku nie pojawił się nikt z biurapodróży, w którym kupili wycieczkę. - Większość to klienci TUI, ale słyszałem, że są tu też ludzie z Rainbow Tours i jeszcze jakichś innych. Większość jednak z TUI. Dzwoniliśmy tam w ciągu dnia, ale jedyne, co mi powiedziano, to że mogę złożyć reklamację do Iberii, która obsługuje ten lot - skarżył się w nocy wściekły turysta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz