Nagła wizyta wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa w Warszawie może świadczyć, że PiS zadeklarował ustępstwa w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Według nieoficjalnych informacji spełniony zostanie jeden z najważniejszych warunków opozycji.
Jeszcze wczoraj rano minister spraw zagranicznych atakował w Brukseli Komisję Europejską, twierdząc, że procedura kontroli praworządności w Polsce jest niezgodna z unijnymi traktatami. - Nie na taką Unię, nie na taką obecność się umawialiśmy z Unią, nie w takim referendum Polacy uczestniczyli - mówił dziennikarzom. Wieczorem zdecydowanie złagodził ton, a w dziś okazuje się, że kompromis w sprawie Trybunału Konstytucyjnego jest możliwy.
Świadczy o tym nagła wizyta wiceszefa KE Fransa Timmermansa. Unijny komisarz spotyka się z premier Beatą Szydło i prezesem Trybunału Konstytucyjnego Andrzejem Rzeplińskim. Cel spotkań brzmi niezbyt konkretnie: „kontynuować konstruktywny dialog i poszukiwać rozwiązań”, ale wiele wskazuje na to, że tym razem to nie tylko polityczne pustosłowie.
Dowodem może być wypowiedź wiceszefa MSZ Konrad Szymański, który zapowiada możliwość porozumienia. - Wydaje się, że stopień wzajemnego zrozumienia w tym obszarze, wszystkich tych zagadnień, które były dla nas ważne (...) jest na tyle duży, że uznano wczoraj wieczorem, że jest sens, aby doprowadzić do osobistego spotkania wiceprzewodniczącego KE z premier Szydło - powiedział wiceminister MSZ ds. europejskich Konrad Szymański na porannym briefingu przed MSZ.
O tym, że wizyta Timmermansa w Warszawie może być przełomem w sprawie TK mówił także przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. - Dzisiejszy dzień oceniam jako krytyczny w tej kwestii - stwierdził. W czasie rozmów Szydło z Timmermansem odbyło się także spotkanie klubów parlamentarnych w sprawie kryzysu wokół TK. Weźmie w nim udział także przedstawiciel PiS. Na czym miałby polegać ten kompromis? Według nieoficjalnych informacji, przekazanych na Twitterze przez dziennikarza „Rzeczpospolitej” Andrzeja Gajcego PiS ma się zgodzić na zaprzysiężenie trzech sędziów wybranych w październiku 2015 r. przez PO i PSL. Przyjęcia ślubowania od sędziów odmówił prezydent Andrzej Duda, ale Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 3 grudnia uznał, że ich wybór został dokonany zgodnie z prawem. Od tego czasu zaprzysiężenie sędziów jest kością niezgody i głównym warunkiem kompromisu w sprawie TK stawianym przez opozycję.
Według RMF FM Beata Szydło ma przedstawić pomysł na „mapę drogową”, która wskaże kolejność zaprzysięgania i dopuszczania do orzekania tej szóstki sędziów, która albo została wybrana i niezaprzysiężona, albo zaprzysiężona, ale wciąż oczekuje na orzekanie.
Drugim z warunków jest publikacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca, w którym TK uznał, że PiS-owska „ustawa naprawcza”, regulująca sposób funkcjonowania Trybunału jest niezgodna z konstytucją. Publikacja tego wyroku jest zdaniem większości prawników obowiązkiem rządu. PiS argumentuje z kolei, że został on wydany niezgodnie z procedurą ustaloną przez „ustawę naprawczą” i nie jest wyrokiem, a opinią grupy sędziów. Publikację tego wyroku wykluczył Jarosław Kaczyński.
KE nie przyjmie opinii o Polsce. Na razie
Rzecznik Komisji Europejskiej Martin Schinas poinformował też, że można oczekiwać, iż w środę Frans Timmermans zda unijnym komisarzom relację ze swych rozmów w Polsce na temat kryzysu wokół TK. Dodał jednocześnie, że nie spodziewałby się „czegoś więcej niż relacji”. Tym czymś miałoby być przyjęcie opinii o stanie praworządności w Polsce, którą przygotowała KE. Timmermans zagroził w ubiegłym tygodniu, że jeśli nie dojdzie do takiego kompromisu to opinia zostanie przyjęta.
Schinas wskazał jednak, że w środę na posiedzeniu KE nie będzie jej szefa Jean-Claude'a Junckera, który wyjeżdża na szczyt G7 do Japonii. - Dlatego nie oczekiwałbym czegoś więcej niż przedstawienia relacji - dodał, pytany, czy w tego dnia można oczekiwać decyzji w sprawie opinii na temat praworządności w Polsce.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz