2016/06/07

Nie może być wychowawczynią, bo nie chodzi do kościoła?

      Sytuację w szkole w Niemczynie po zawiadomieniu ze strony wójta gminy zbada wągrowiecka prokuratura      Nauczycielka z Niemczyna pod Damasławkiem twierdzi, że nie dostała wychowawstwa z powodów... religijnych. Sprawę bada prokuratura.
      Pani Ewa jest nauczycielką od kilkudziesięciu lat. Pracuje w wiejskiej szkole w Niemczynie w gminie Damasławek. Uczy jednego z przedmiotów ścisłych. - Przez wiele lat miałam wychowawstwo klas - wyjaśnia nam nauczycielka. Teraz jednak go nie otrzymuje. - Problem rozpoczął się wraz z objęciem stanowiska przez nową panią dyrektor - wyjaśnia. Jak wspomina kobieta, kiedy na radzie pedagogicznej zaczęła dopytywać o to, dlaczego nie powierza się jej obowiązków wychowawcy, które - jak twierdzi - zawsze wykonywała bardzo dobrze, miała usłyszeć, że pani dyrektor ma zastrzeżenia... - Nie chodziło jednak o moją pracę pedagoga. Pani dyrektor oznajmiła, że ma zastrzeżenia co do realizowania przeze mnie wartości religijnych. Byłam zszokowana. To, czy chodzę do kościoła, jak często i czy w ogóle, w świeckiej szkole nie powinno być tematem do dyskusji. Pani dyrektor może oceniać moją pracę jako nauczyciela, a nie wiarę, to jaki mam światopogląd - nie kryje oburzenia matematyczka. Kobieta była tak wzburzona, że zdecydowała się na napisanie skargi do władz gminy. Skarga trafiła na obrady sesji rady gminy. - Radni w głosowaniu nie podjęli jednak decyzji. Siedmiu radnych było przeciwko, siedmiu za - informuje Wojciech Ollek, przewodniczący rady gminy. Skarga nauczycielki trafiła także do wójta gminy Jacka Matysiaka. - Po zapoznaniu się z nią doszedłem do wniosku, że kwestię tę powinna zbadać prokuratura, bo zachodzi groźba złamania prawa. Jako wójt nie mam kompetencji, by rozstrzygnąć kwestię ewentualnego złamania prawa - wyjaśnia wójt. - Wszczęte zostało śledztwo - informuje nas Wioletta Rozpędowska, zastępca prokuratora rejonowego w Wągrowcu. A co o sprawie sądzi dyrektor szkoły, która - jak wynika z relacji nauczycielki - miała pozbawić jej wychowawstwa ze względów... religijnych? Jak się okazało, skontaktować się z nią nie było łatwo. Podczas naszej pierwszej wizyty w szkole dyrektorka była nieobecna. Gdy próbowaliśmy skontaktować się tego samego dnia telefonicznie, w sekretariacie usłyszeliśmy, że dyrektorki jeszcze nie ma... Ostatecznie udało się nam skontaktować z panią dyrektor, ale... wtedy oznajmiła, że nie będzie komentowała sprawy przez telefon. Zaproponowała spotkanie..Z racji jej napiętego kalendarza było to możliwe dopiero we wtorek o godzinie 12.15. Co jednak ciekawe, półtorej godziny przed nim za pośrednictwem sekretarki poinformowała nas, że nie będzie mogła nam poświęcić ani chwili... Nie odpuściliśmy. Kiedy zjawiliśmy się w kierowanej przez kobietę szkole, była na miejscu... Na nasze pytania jednak odpowiadała milczeniem. - To nie jest prawda - rzuciła ostatecznie, wchodząc do jednej z sal lekcyjnych. Powtórka sprawdzianu To nie jest pierwsza problematyczna sprawa w szkole w Niemczynie. To właśnie w tej placówce OKE zarządziło powtórzenie sprawdzianu na koniec szóstej klasy, po tym, jak dyrektorka szkoły rozpoczęła go... przed czasem. Dyrektorka przekonywała nas, że po prostu źle... przeczytała wytyczne. Stres związany z egzaminem musiały jednak ponownie przechodzić dzieci kończące szóstą klasę. OKE w tym roku nakazała także powtórkę egzaminu w jednej z sal lekcyjnych w Kaliszu. Tam, jak tłumaczyła szefowa komisji, pomylono kasety z nagraniami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz