2016/05/24

komornika Tragedia w Krakowie. 57-latek popełnił samobójstwo na oczach komornika 20.05.2016, godz. 15:38

         Samobójstwo podczas eksmisji w Krakowie               Samobójstwo podczas eksmisji w Krakowie     Piotr K. był samotnikiem. Z żoną i dziećmi, które mieszkają za granicą, nie utrzymywał kontaktu, a po śmiercui matki był jedynym lokatorem mieszkania przy ul. Na Szaniec w Krakowie. I właśnie stracił to mieszkanie. - Ponoć przegrał jakiś proces z kimś z rodziny, i stąd ta komornicza egzekucja – domyślają sie sąsiedzi Piotra K. Mężczyżna nie pogodził się z wyrokiem sądu. Gdzie teraz miałby pójść, jak żyć bez dachu nad głową? Perspektywa utraty mieszkania podpowiedziała mu desperacką myśl, żeby bronić sie przed egzekucją. I gdy tylko komornik pojawił się przed jego domem, Piotr K. pozamykał na klucz wszystkie zamki. Łudził się, że komornik, który przybył bez asysty policji, nie odważy się użyć siły. Przeliczył się. Urzędnik sprowadził ślusarza, który zaczął rozprawiać się z zamkniętymi na siedem spustów drzwiami.
W tym czasie Piotr K. uzbrojony w rewolwer cierpliwie czekał, aż drzwi się otworzą. Gdy tylko komornik przekroczył próg mieszkania, 57-letni desperat przyłożył lufę broni do swojej głowy i oddał strzał, zimno patrząc w oczy komornikowi. Urzędnik i ślusarz natychmiast rzucili się na samobójcę i próbowali go reanimować. Bezskutecznie. Lekarz wezwanego na miejsce pogotowia stwierdził zgon.
Skąd desperat wiął broń palną i amunicję? Tego nie udało się na razie ustalić. Według policji Piotr K. pasjonował się militariami, jednak nie miał pozwolenia na broń. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady na miejscu zdarzenia i wyjaśniają przyczyny samobójstwa.                                                                                                                                                                                                                                                Co  tu  kurwa  wyjaśniać    ???  Facet  popełnił  samobójstwo  z  rozpaczy  po  tym  jak  miał w  wieku  57 lat  wylądować  na  bruku  . Nie  ma  co  się  dziwić  , perspektywa  wylądowania  na  ulicy  załamała  faceta .A  czego  się  urzędnicy  spodziewali ? ,  że  ich  w  ręce  pocałuje  i z  radością  pójdzie  pod  most  ???  Mnie  tylko  jedno  zastanawia ,  jakimi  skurwysynami  są  komornicy  że  mogą  z  tym  spokojnie  żyć  ,  przecież  mają  na  rękach  krew  tego  człowieka  .  Można  na  wiele  sposobów  załatwić  takie  rzeczy  , należało  facetowi  zapewnić  dach  nad  głową  a  nie  wyrzucać  go  na  ulicę  .  Nasi  urzędnicy  są  bezduszni  ,  pozbawieni  empatii  i  jacyś  bezmyślni  .   Oni  żyją  sobie  jak  pączki  w  maśle  i  mają  wszystko  w  dupie  .  Ale  w  życiu  wszystko  będzie  oddane  a  za  krzywdę  kiedyś  sami  odpowiedzą  , nie  na  tym  to  na  tamtym  świecie  !!!!!!                                                                                                                                                    gb

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz