Dodano: 24.05.2016 [13:39]
Minister kultury Piotr Gliński po raz kolejny odpowiedział Krystynie Jandzie, aktorce i dyrektorce teatru „Polonia”, na zarzuty dotyczące obniżenia dotacji na jej fundację. Poniżej publikujemy treść całego listu ministra.
Spór między Krystyną Jandą a ministrem Glińskim trwa już ponad miesiąc. Chodzi o dotację na Fundację Krystyny Jandy, która utrzymuje dwa teatry w Warszawie – „Och teatr” prowadzony przez córkę Jandy, Marię Seweryn, i Teatr Polonia, którego dyrektorką jest sama Janda. Aktorka żądała od ministra 1,5 mln zł dotacji, a otrzymała 150 tys. zł.
6 maja Krystyna Janda w jednym z wywiadów krytykowała Glińskiego: „Nie ma Pan zielonego pojęcia, jak działają moje prywatne teatry” – grzmiała. Po krótkim czasie aktorka jednak zmieniła zdanie, tłumacząc, że „w sensie formalnym teatry należą do jej fundacji i państwa”. - Czyli zysków nie biorę do kieszeni (przepraszam za ten zwrot, ale nie wiem, jak to mogę wyraźniej nazwać, żeby wytłumaczyć), WSZYSTKIE ZAROBIONE PIENIĄDZE IDĄ NA CELE STATUTOWE! (produkcje spektakli, remonty, zakup sprzętu, koszty stałe) – dodawała na swojej stronie internetowej popularna aktorka.
Janda podkreślała też, że dotychczasowa pomoc ze strony państwa przez 11 lat działalności Fundacji nie przekroczyła 10 proc. budżetu.
Ale z wyliczeń ministra wyszło, że właśnie te 10 proc. budżetu fundacji zostało przez niego przyznane.
Spór między Krystyną Jandą a ministrem Glińskim trwa już ponad miesiąc. Chodzi o dotację na Fundację Krystyny Jandy, która utrzymuje dwa teatry w Warszawie – „Och teatr” prowadzony przez córkę Jandy, Marię Seweryn, i Teatr Polonia, którego dyrektorką jest sama Janda. Aktorka żądała od ministra 1,5 mln zł dotacji, a otrzymała 150 tys. zł.
6 maja Krystyna Janda w jednym z wywiadów krytykowała Glińskiego: „Nie ma Pan zielonego pojęcia, jak działają moje prywatne teatry” – grzmiała. Po krótkim czasie aktorka jednak zmieniła zdanie, tłumacząc, że „w sensie formalnym teatry należą do jej fundacji i państwa”. - Czyli zysków nie biorę do kieszeni (przepraszam za ten zwrot, ale nie wiem, jak to mogę wyraźniej nazwać, żeby wytłumaczyć), WSZYSTKIE ZAROBIONE PIENIĄDZE IDĄ NA CELE STATUTOWE! (produkcje spektakli, remonty, zakup sprzętu, koszty stałe) – dodawała na swojej stronie internetowej popularna aktorka.
Janda podkreślała też, że dotychczasowa pomoc ze strony państwa przez 11 lat działalności Fundacji nie przekroczyła 10 proc. budżetu.
Ale z wyliczeń ministra wyszło, że właśnie te 10 proc. budżetu fundacji zostało przez niego przyznane.
- Osobiście rozpatrywałem wszystkie wnioski odrzucone w pierwszym naborze. Zapoznałem się z nimi bardzo dokładnie i zaopiniowałem pozytywnie wniosek Fundacji Krystyny Jandy na rzecz kultury. Otrzymała Pani 150 tys. zł dotacji
– napisał minister Gliński. - I właśnie 10 proc. otrzymała Pani zgodnie z moją decyzją - podkreślił, dodając, że nowe kierownictwo ministerstwa zamierza przyznawać dotacje bardziej równomiernie – państwowe pieniądze trafią też m.in. do zaniedbywanych do tej pory mniejszych ośrodków kultury w całej Polsce.
Warto pamiętać, że w Polsce działa tysiące placówek kulturalnych w tym także mniejszych teatrów. Często prowadzą je pasjonaci związani z lokalnymi ośrodkami kultury. Nie dysponują oni nawet ułamkiem możliwości, jakie posiada prowadzona przez Panią fundacja. Można przydzielić większe dotacje mniejszej liczbie podmiotów lub mniejsze dotacje dla większej liczby wnioskodawców. Od lat korzystano i wybierano tą drugą opcję, którą uznaje się za bardziej sprawiedliwą i zapewniającą równomierny rozdział środków z budżetu
– napisał minister.
Poniżej publikujemy treść całego listu:
Szanowna Pani,
Podczas prowadzonego od października 2015 do marca 2016 naboru wniosków o dotacje prowadzone przez Panią Och Teatr i Teatr Polonia nie otrzymały oczekiwanej przez Panią kwoty 1,5 miliona złotych. Z Fundacji Krystyny Jandy na rzecz Kultury wpłynęły cztery wnioski. Rozpatrzono je negatywnie. W trybie odwoławczym złożyła Pani wniosek, który eksperci MKiDN zaopiniowali pozytywnie.
6 maja napisała Pani: „Nie ma Pan zielonego pojęcia, jak działają „MOJE PRYWATNE TEATRY”. Nie jest to prawda. Osobiście rozpatrywałem wszystkie wnioski odrzucone w pierwszym naborze. Zapoznałem się z nimi bardzo dokładnie i zaopiniowałem pozytywnie wniosek Fundacji Krystyny Jandy na rzecz Kultury. Otrzymała Pani 150 tys. zł dotacji.
Na stronie Fundacji czytamy: „Przychody Fundacji zamykają się w sumie około 13 000 000 zł rocznie, oba teatry mają około 460 tys. miesięcznie kosztów stałych (w tym bardzo drogi wynajem Och-Teatru) i około 450 tys. kosztów artystycznych. Żeby się utrzymać i produkować nowe spektakle, Fundacja musi zarobić z biletów, sprzedając spektakle na wyjazdy i w inny sposób około 1 000 000 miesięcznie, co nie jest proste, ale cudem się udaje. Udział pomocy Państwa i innych firm w działalności Fundacji stanowi jedynie około 10% przychodów”. I właśnie 10 proc. otrzymała Pani zgodnie z moją decyzją. Corocznie MKiDN otrzymuje tysiące wniosków o dotacje. Ich łączna suma ponad wielokrotnie przekracza przeznaczony na to budżet. Można przydzielić większe dotacje mniejszej liczbie podmiotów lub mniejsze dotacje dla większej liczby wnioskodawców. Od lat korzystano wybierano drugą opcję, którą uznaje się za bardziej sprawiedliwą i zapewniającą równomierny rozdział środków z budżetu. Od lat kwestia rozdziału dotacji jest problemem każdego ministra kultury w Polsce. Zawsze istnieje grupa podmiotów, które uważają się za pokrzywdzone, bo dotacji nie otrzymały lub otrzymały kwotę mniejszą od oczekiwanej.
Teatr Polonia i Och Teatr są promowane przez duże tytuły prasowe i popularne portale internetowe. W centrum Warszawy trudno znaleźć słup ogłoszeniowy, na którym nie ma choćby jednego plakatu promującego ich spektakle. Jest Pani osobą znaną i cenioną za dorobek i osiągnięcia artystyczne. Jako minister kultury doceniam Pani działalność i wysiłek związany z ich prowadzeniem.
Warto jednak pamiętać, że w Polsce działa tysiące placówek kulturalnych, w tym także mniejszych teatrów. Często prowadzą je pasjonaci, związani z lokalnymi ośrodkami kultury. Nie dysponują oni nawet ułamkiem możliwości, jakie posiada prowadzona przez Panią fundajca. Przyznanie kwoty 1,5 miliona złotych na prowadzone przez Panią teatry zmniejszyłoby szansę wielu innych podmiotów na otrzymanie dotacji MKiDN.
Z wyrazami szacunku
Piotr Gliński
Poniżej publikujemy treść całego listu:
Szanowna Pani,
Podczas prowadzonego od października 2015 do marca 2016 naboru wniosków o dotacje prowadzone przez Panią Och Teatr i Teatr Polonia nie otrzymały oczekiwanej przez Panią kwoty 1,5 miliona złotych. Z Fundacji Krystyny Jandy na rzecz Kultury wpłynęły cztery wnioski. Rozpatrzono je negatywnie. W trybie odwoławczym złożyła Pani wniosek, który eksperci MKiDN zaopiniowali pozytywnie.
6 maja napisała Pani: „Nie ma Pan zielonego pojęcia, jak działają „MOJE PRYWATNE TEATRY”. Nie jest to prawda. Osobiście rozpatrywałem wszystkie wnioski odrzucone w pierwszym naborze. Zapoznałem się z nimi bardzo dokładnie i zaopiniowałem pozytywnie wniosek Fundacji Krystyny Jandy na rzecz Kultury. Otrzymała Pani 150 tys. zł dotacji.
Na stronie Fundacji czytamy: „Przychody Fundacji zamykają się w sumie około 13 000 000 zł rocznie, oba teatry mają około 460 tys. miesięcznie kosztów stałych (w tym bardzo drogi wynajem Och-Teatru) i około 450 tys. kosztów artystycznych. Żeby się utrzymać i produkować nowe spektakle, Fundacja musi zarobić z biletów, sprzedając spektakle na wyjazdy i w inny sposób około 1 000 000 miesięcznie, co nie jest proste, ale cudem się udaje. Udział pomocy Państwa i innych firm w
Teatr Polonia i Och Teatr są promowane przez duże tytuły prasowe i popularne portale internetowe. W centrum Warszawy trudno znaleźć słup ogłoszeniowy, na którym nie ma choćby jednego plakatu promującego ich spektakle. Jest Pani osobą znaną i cenioną za dorobek i osiągnięcia artystyczne. Jako minister kultury doceniam Pani działalność i wysiłek związany z ich prowadzeniem.
Warto jednak pamiętać, że w Polsce działa tysiące placówek kulturalnych, w tym także mniejszych teatrów. Często prowadzą je pasjonaci, związani z lokalnymi ośrodkami kultury. Nie dysponują oni nawet ułamkiem możliwości, jakie posiada prowadzona przez Panią fundajca. Przyznanie kwoty 1,5 miliona złotych na prowadzone przez Panią teatry zmniejszyłoby szansę wielu innych podmiotów na otrzymanie dotacji MKiDN.
Z wyrazami szacunku
Piotr Gliński
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz