Oczywiście wpis o treści "Tata mówi, że jak zostanie prezydentem, odda Oscara Amerykanom" pochodził z fałszywego konta, o czym wydawcy i autorzy programu jakoby nie wiedzieli.
Jak informuje portal press.pl - całą winę wzięła na siebie przed komisją etyki Barbara Hrybacz, wydawca programu. Ale komisja sceptycznie podeszła do jej tłumaczeń, stwierdzając, że "nikła wiedza na temat mediów społecznościowych nie może być wytłumaczeniem dla braku rzetelności".
Zdaniem komisji etyki TVP dyskusyjna była już sama obecność w programie Tomasza Karolaka, "wyraźnie opowiadającego się za jednym z kandydatów". Konkluzja? "Autorzy programu naruszyli zasady etyki dziennikarskiej obowiązujące w TVP".
I jeszcze jedna ciekawa informacja. Po
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz