2015/06/05


Wojciech Cejrowski na face book                                                                
44 min · 
03 VI 2015 - na drodze w poprzek Paragwaju
Szanowni,
Widzę, że wiele osób zostało poruszonych do głębi słowem "pułki". O mojej chorobie umysłowej (dysleksja itp.) pisałem już wiele razy - proszę poszukać, poszókać lub ignorować. Mam trzy korektorki do poprawiania książek (niestety nie zawsze obecne, gdy posyłam tekst do internetu). Po dziesięciu minutach poprawiania jedna dzwoni do drugiej i mówi: Słuchaj, jak się pisze "ŻE" ? Bo wiesz, on to potrafi napisać na sześć sposobów i ja już nie wiem co jest poprawne.
***
Dziś przejechałem Paragwaj w poprzek. Trzysta kilometrów od granicy do granicy z wieloma przystankami po drodze. W sumie dziesięć godzin jazdy.
Na tej trasie kupiłem sobie jeden jogurt kokosowy. Z kolei kumpel z którym jadę (osobnik miejscowy, czyli paragwajski) kupił sobie rewolwer. Zajechał do sklepu z antykami i kupił rewolwer. Antyki były chyba wystawione na zmyłkę, natomiast rewolwer był normalny, prawdziwy, działający i z nabojami.
Pytam kumpla po co mu rewolwer akurat teraz, a on mi na to, że przecież jedziemy na wschód, więc na pewno się przyda.
- Do czego ?
- Nie wiem, ale na pewno się przyda.
- A w Paragwaju potrzebne są pozwolenia na broń? - pytam.
- Potrzebne.
- A ty masz?
- Nie mam, ale kupimy po drodze i będziemy mieć.
- Gdzie kupimy?
- W urzędzie, a gdzie byś chciał?
wc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz