2015/04/13

Motocykliści Putina: przeciw naszemu przejazdowi w Polsce protestują potomkowie policjantów i strażników w getcie żydowskim


Nocne wilki
Nocne wilki, źródło: http://www.nwrussia.info  /  fot. Nocne wilki
  • Nocne wilki, źródło: http://www.nwrussia.info
  • Nocne wilki, źródło: http://www.nwrussia.info
  • Nocne wilki
Rosyjski gang motocyklowy „Nocne wilki” mimo protestów nie zamierza rezygnować z przejazdu przez Polskę na cześć 70. rocznicy zwycięstwa w II wojnie światowej.
Powracająca do imperialnej retoryki Rosja wykorzystuje 70. rocznicę zakończenia II wojny światowej do jeszcze większej akcji propagandowej. Rocznica to świetna okazja dla Putina, aby utrwalić w społeczeństwie przekonanie, że tworzenie imperium jest ważniejsze od reform. 9 maja 2015 roku do stolicy Niemiec wjadą pupile Władymira Putina „Nocne Wilki”. Motocyklowy gang, który za wzór stawia Stalina. Ale zanim dojadą do stolicy Niemiec, mimo protestów pojawią się w Polsce.
"Nie obchodzi mnie, czy komuś się nasz rajd podoba czy nie. Nie jesteśmy studolarówką, żeby wszyscy nas lubili – powiedział lider „Nocnych wilków”. Nie zmienimy planów. Mamy swoje przekonania, własne wartości. Jednym z nich jest nasze wielkie zwycięstwo” - powiedział Aleksandr "Chirurg" Załdostanow.
Polscy motocykliści zagrozili, że nie pozwolą „Nocnym wilkom” przejechać przez kraj, argumentując, że działania ulubieńców Putina mogą symbolizować początek agresji Moskwy.
Lider "Nocnych wilków" odniósł się do polskich protestów: "Byli Polacy, którzy walczyli wraz z Armią Czerwoną i razem z nią doszli do Berlina. Część Polaków brała udział w operacji warszawsko-poznańskiej, przekroczyła linię Wisły. Ale byli także Polacy, którzy zostali policjantami i strażnikami w getcie żydowskim. Być może dziś to ich potomkom nie podoba się pomysł naszego rajdu. Ale nas to nie obchodzi - podkreśla "Chirurg".
Trasa "Nocnych wilków" to 6000 km, wiedzie z Moskwy przez Mińsk, Brześć, Wrocław, Brno, Bratysławę, Wiedeń – Monachium, Pragę, Torgau. Na koniec kolumna motocykli ozdobiona rosyjskimi flagami przejdzie głównymi ulicami Barlina. W Treptower Park motocykliści złożą kwiaty pod pomnikiem Żołnierzy Radzieckich.                                                Obecność „Nocnych wilków” szeroko komentowana jest w polskiej prasie i internecie. Na Facebooku zainicjowano wydarzenie „Nie dla przejazdu bandytów z Rosji przez Polskę!”, swój sprzeciw uzasadniając tym, że gang uznany został w Europie Zachodniej za organizację przestępczą. „Czy ich przejazd przez Polskę jest ostrzeżeniem dla Polaków, czy też początkiem rosyjskiej agresji? Mamy nadzieję że brać motocyklowa bez względu na przynależność klubową pokaże im gdzie ich miejsce. Nie damy się zastraszyć!!! Zablokować im przejazd przez Polskę! Nie mają prawa przekroczyć Polskiej granicy!” - czytamy na stronie.
Faktem jest, że „Nocne wilki” otwarcie opowiadały się za separatyzmem Krymu od 2008 roku, gdy prezydent gangu Aleksander „Chirurg” Załdostanow odwiedził rodzinne miasto Sewastopol i spostrzegł postępującą ukrainizację półwyspu, poniżanie Rosjan i „panoszenie się banderowców”. Gdy Rosja zdecydowała się na aneksję Krymu, „Nocne wilki” jako pierwsze stworzyły oddziały rosyjskiej „samoobrony” w Sewastopolu i działający przeciwko Rewolucji Godności „Antymajdan”. Gang był także jednym z bohaterów filmu "Krym. Droga do ojczyzny": "Najważniejsze, że Krym należy do Rosji" - podkreślał szef rosyjskiego klubu motocyklowego.           
Patriotyzm, rozumiany jako imperializm, jest jednym z głównych postulatów gangu, dlatego członkowie cieszą się uznaniem prezydenta Rosji. W wywiadzie cytowanym przez Radio Svoboda „Chirurg” podkreślał swoje przywiązanie do Władymira Putina: „Nawet jeśli wszyscy będą krzyczeć: "Ukrzyżuj Go, ukrzyżuj", będę jednym z tych, którzy zrobią wszystko, aby go wesprzeć. To się nazywa intuicja - gdy serce dyktuje, w ten sposób - w prawo.”                                                                                                                                                                                                                                                                                                          Ja  też  bym  nie  pozwoliła  przejeżdżać  przez  Polskę  pachołkom  Putina  .  Kto  wie  co  może  się  zdażyć  ,  a  może  to  prowokatorzy  podesłani  przez  Putina  ???   Kto  go  tam  wie  co  sobie  uroi  w  swojej  chorej   głowie  .                                                                         Pierwsza  żona  PUTINA  twierdzi  że  Putin  nie  żyje  od  dwóch  lat  a  to  jego  sobowtór .  Ale  w  sieci  różne bzdury  wypisują  ,  choć  z  drugiej  strony  po  Ruskich  można  się  spodziewać  wszystkiego  . Jednak  to  "przyjaciel  "  Tuska  i  Komorucha  to  co  im  tam  niech  sobie  przejeżdżają  a  to  że  się  to  nic  a  nic  POLAKOM  nie  podoba  mają  głęboko  w  dupie  . Polak  może sobie  pogadać  do  Joli  aż  ją  piz...........  zaboli  a  jego  zdanie  liczy  się  tyle  co  Żyda  w  okupacji  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!                                                                                                                                                                        gb                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                    GB

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz