2015/03/23

Wszystko na sprzedaż

KrewFoto: Shutterstock
KRÓ­LIK DO­ŚWIAD­CZAL­NY  -  PO  CO PRACOWAĆ,  wystarczy  oddać  w  dobre  ręce  kawałek  własnego  ciała  ...........................

cena: 600–10 000 zł, prze­waż­nie ok. 2000 zł
Wia­do­mo, nim lek bę­dzie do­pusz­czo­ny do sprze­da­ży, musi być prze­te­sto­wa­ny przez ludzi. W Pol­sce jest mnó­stwo spe­cja­li­stycz­nych ośrod­ków, np. Cli­ni­cal Re­se­arch Or­ga­ni­za­tion w Kra­ko­wie, które wer­bu­ją kró­li­ki do te­sto­wa­nia za kasę np. spe­cy­fi­ków na od­chu­dza­nie, rzu­ca­nia pa­le­nia, prze­ciw­bó­lo­wych, a nawet i moc­niej­szych. Testy trwa­ją od kilku dni do kilku mie­się­cy, a staw­ka za­le­ży od tego, jak wielu i jakim ba­da­niom się pod­dasz, oraz ile dni prze­by­wasz w ośrod­ku (w każ­dej chwi­li mo­żesz zre­zy­gno­wać!). Skut­ki ubocz­ne się zda­rza­ją, ale sam się na to go­dzisz, a zle­ce­nio­daw­ca gwa­ran­tu­je ci ubez­pie­cze­nie. By zo­stać kró­li­kiem, trze­ba być zdro­wym (choć nie za­wsze) i speł­nić sze­reg wy­mo­gów, m.​in. nie pić kawy, nie przyj­mo­wać in­nych leków, nie­kie­dy... nie upra­wiać seksu. Te­ste­rem można być raz na trzy mie­sią­ce, ale są tacy, co spryt­nie omi­ja­ją wska­za­nia i utrzy­mu­ją się tylko z tego.
KREW
cena: 130 zł/litr
Go­tów­ki za to nie do­sta­niesz, ale zyski i tak są spore. W Pol­sce ho­no­ro­wy krwio­daw­ca może np. od­li­czyć pie­nią­dze za krew od uzy­ska­ne­go do­cho­du. Za­zwy­czaj od­da­je się 450 ml krwi raz na osiem ty­go­dni – i za każ­dym razem do­sta­jesz osiem cze­ko­lad, czyli rów­no­war­tość 4500 stra­co­nych ka­lo­rii, a także wolny dzień w pracy i dar­mo­we kon­tro­l­ne ba­da­nia. Krew mo­żesz oddać w re­gio­nal­nym cen­trum krwio­daw­stwa albo w punk­tach mo­bil­nych po­bo­ru krwi. Po­sia­da­nie ho­no­ro­wej karty krwio­daw­cy za­ła­twi ci pro­ble­my dłu­gich ko­le­jek do le­ka­rza, da zniż­ki w schro­ni­skach, skle­pach i prawo do nie­któ­rych leków za darmo. Do­wiedz się, czy w two­jej oko­li­cy ho­no­ro­wy krwio­daw­ca otrzy­mu­je dar­mo­we prze­jaz­dy ko­mu­ni­ka­cją miej­ską, bo np. w War­sza­wie za od­da­nie 18 li­trów krwi jeź­dzi się za friko. Czy­sty zysk.
WŁOSY
cena: 900–3500 zł/kg
Je­że­li masz dłu­gie włosy i chcesz zmie­nić swój wi­ze­ru­nek, ta opcja jest dla cie­bie. Nie dość, że do­sta­niesz za to kasę, to jesz­cze za darmo zro­bią ci nową fry­zu­rę! To, ile na wło­sach za­ro­bisz, za­le­ży od ich dłu­go­ści, wagi i ja­ko­ści. Dłuż­sze są warte naj­wię­cej – mu­sisz mieć do­rod­ne­go kuca, bo skupy są za­in­te­re­so­wa­ne to­wa­rem do­pie­ro od 30 cm. Je­że­li włosy są ko­lo­ru blond, to do­sta­niesz jesz­cze o 10 pro­cent wię­cej. Na­to­miast każda roz­dwo­jo­na koń­ców­ka zmniej­sza ich war­tość, a je­że­li kie­dyś za­pra­gną­łeś być so­bo­wtó­rem Mi­cha­ła Wi­śniew­skie­go i prze­far­bo­wa­łeś je na czer­wo­no, to masz praw­dzi­wy kło­pot... Umytą w szam­po­nie kitę mo­żesz ob­ciąć sobie sam i wy­słać do wy­ce­ny, ale my ra­dzi­my, by zajął się tobą pro­fe­sjo­nal­ny fry­zjer w sa­lo­nie – i wy­ce­nił ją od razu.
ŁZY
cena: 100 zł/3 ml
Niby chło­pa­ki nie pła­czą, ale jak ktoś ma za to pła­cić, to dla­cze­go nie? Pierw­szy w Pol­sce skup łez po­wstał w lipcu 2014 r. w Lu­bli­nie. Był to wpraw­dzie ar­ty­stycz­ny pro­jekt Ali­cji Ro­gal­skiej i Łu­ka­sza Su­row­ca, który miał zwró­cić uwagę na bez­ro­bo­cie i zwią­za­ne z nim wy­klu­cze­nie spo­łecz­ne, ale kasa była praw­dzi­wa. Ba, akcja cie­szy­ła się takim po­wo­dze­niem, że pula 5 tys. zł wy­czer­pa­ła się już po pię­ciu dniach! Wbrew po­zo­rom pła­ka­nie na za­wo­ła­nie nie jest ła­twym za­da­niem, a oszu­stów pil­no­wał mo­ni­to­ring. Do­ping był do­zwo­lo­ny, więc dawcy np. po­cie­ra­li po­licz­ki ce­bu­lą lub wspo­mi­na­li chwi­le, gdy rzu­ca­ły ich dziew­czy­ny. Śred­nio lu­dzie wy­pła­ki­wa­li łzy za 20 zł, ale re­kor­dzi­sta za­peł­nił fiol­kę aż 6 ml płynu za 200 zeta. My po­pła­cze­my się w chu­s­tecz­ki, jeśli skup łez nie zo­sta­nie po­wtó­rzo­ny...
RE­KLA­MA NA SKÓ­RZE
cena: 3000–300 000 zł (za­le­ży od cie­bie)
U nas nie jest to po­pu­lar­ny spo­sób na łatwą kasę, ale np. w USA żywe słupy re­kla­mo­we już ni­ko­go nie dzi­wią. Naj­ła­twiej­szy spo­sób na zna­le­zie­nie spon­so­ra to wy­sta­wić część swego ciała na in­ter­ne­to­wym por­ta­lu au­kcyj­nym (np. eBay) i cze­kać na roz­wój wy­da­rzeń. Sam de­cy­du­jesz, czy chcesz mieć trwa­ły ta­tu­aż, za który mo­żesz otrzy­mać cał­kiem nie­złą sumkę, czy wo­lisz taki z henny, który znik­nie za jakiś czas, ale jest mniej wart. Ame­ry­ka­nin An­drew Fi­scher za re­kla­mę na czole kilka lat temu zgar­nął ponad 37 ty­się­cy do­la­rów! Kasa to nie je­dy­na forma gra­ty­fi­ka­cji – odzie­żo­wa firma Ecko za­gwa­ran­to­wa­ła każ­de­mu, kto wy­ta­tu­uje sobie jej logo na ciele, 20 proc. do­ży­wot­niej zniż­ki na swoje pro­duk­ty – i udało jej się zna­leźć chęt­nych.
NERKI
cena: 6000–12 000 zł
Uwaga: nie­le­gal­ne w Pol­sce! Je­dy­nym miej­scem na świe­cie, gdzie le­gal­nie można sprze­dać nerkę, jest Iran. Pro­ce­du­rę re­gu­lu­je pań­stwo i rocz­nie od­by­wa się tam około 1500 prze­szcze­pów za pie­nią­dze! Nie­ste­ty, tak osoba, która sprze­da­je organ, jak i bior­ca muszą być oby­wa­te­la­mi Iranu. Jak speł­nić ten wa­ru­nek po­wie­dzą ci w irań­skiej am­ba­sa­dzie. W szpi­ta­lach, zwłasz­cza w Te­he­ra­nie, aż roi się od ogło­szeń chęt­nych do sprze­da­ży na­rzą­du. Wy­star­czy na­pi­sać grupę krwi, numer kon­tak­to­wy, wiek – i trze­ba cze­kać. Czę­sto długo, bo na jedną osobę, która jest w po­trze­bie, przy­pa­da aż czte­rech po­ten­cjal­nych daw­ców. Nie­któ­re pań­stwa za­sta­na­wia­ją się nad wpro­wa­dze­niem ta­kie­go roz­wią­za­nia, bo Iran od 1999 r. nie zna pro­ble­mu list osób ocze­ku­ją­cych na nerkę, ale prze­ciw­ni­cy po­my­słu kłócą się ze zwo­len­ni­ka­mi o wzglę­dy etycz­ne.
OSO­CZE
cena: 60–120 zł
Oso­cze to słom­ko­wa­ty płyn, który sta­no­wi 55 pro­cent ob­ję­to­ści krwi i jest nie­zbęd­ny np. dla cho­rych na he­mo­fi­lię. Pro­ces od­da­wa­nia oso­cza trwa około go­dzi­ny, ilość za­le­ży od wagi dawcy. W Pol­sce mo­żesz oddać oso­cze i od­li­czyć cenę 1 litra od do­cho­du (po­dob­nie jak w przy­pad­ku krwi). Ale zysk jest więk­szy, jeśli zro­bisz to np. w Niem­czech. Tam za wi­zy­tę i ok. 450 ml oso­cza płacą ok. 60 zł, o czym do­brze wie­dzą miesz­kań­cy stre­fy przy­gra­nicz­nej – aż 1/3 daw­ców w Görlitz to Po­la­cy. Mo­żesz od­wie­dzić na­szych są­sia­dów nawet 45 razy w roku, od­da­jąc do 28,5 litra oso­cza (to rocz­ny limit). Szcze­gó­ły po­da­je np. firma Haema. Ale uwa­żaj: nie­do­bo­ry oso­cza w or­ga­ni­zmie mogą do­pro­wa­dzić do częst­sze­go ła­pa­nia in­fek­cji! Z bycia dawcą eli­mi­nu­ją np. ho­mo­sek­su­alizm, kiła i ta­tu­aż zro­bio­ny w ostat­nim roku.
NA­SIE­NIE
cena: 400–1200 zł
Kasę za od­da­nie sper­my zdo­być trud­no i trwa to ok. pół roku. Mu­sisz speł­nić sporo kry­te­riów, by zo­stać dawcą, np. mieć 21–35 lat, a wiele kli­nik wy­ma­ga też po­sia­da­nia wła­snych dzie­ci i... wyż­sze­go wy­kształ­ce­nia (w USA tytuł dok­tor­ski po­dra­ża na­sie­nie nawet o 500 do­lców). Czeka cię po­waż­na roz­mo­wa z psy­cho­lo­giem, oczy­wi­ście ja­kie­kol­wiek na­ło­gi, cho­ro­by ge­ne­tycz­ne i pro­ble­my psy­chicz­ne wy­klu­cza­ją cię z kon­ku­ren­cji. Przed na­peł­nie­niem prób­ki przez ty­dzień wstrzy­mać się mu­sisz od wszel­kich dzia­łań sek­su­al­nych. Sper­ma zo­sta­nie do­kład­nie zba­da­na, by zo­stać za­kwa­li­fi­ko­wa­ną musi m.​in. za­wie­rać dużo wię­cej plem­ni­ków niż u prze­cięt­ne­go męż­czy­zny. Ale nawet je­że­li w tym mo­men­cie od­pad­niesz, to przy­naj­mniej zo­sta­niesz do­kład­nie zba­da­ny za friko.
SZPIK KOST­NY
cena: 9000 zł
W Pol­sce fun­da­cja DKMS pręż­nie wer­bu­je po­ten­cjal­nych daw­ców szpi­ku kost­ne­go, ale poza wiel­ką sa­tys­fak­cją z po­mo­cy innym nie uzy­skasz ko­rzy­ści ma­te­rial­nych. Na taki bonus masz szan­sę w USA. Jest jeden wa­ru­nek – szpik kost­ny nie może zo­stać po­bra­ny sta­rym spo­so­bem, czyli z bio­dra, a z krwi ob­wo­do­wej, bo tylko wtedy nie kwa­li­fi­ku­je się jako organ. Za samo zgło­sze­nie nic nie do­sta­niesz. Do­pie­ro je­że­li twój bliź­niak ge­ne­tycz­ny bę­dzie w po­trze­bie, a cała pro­ce­du­ra doj­dzie do końca, fun­da­cja More Mar­row Do­nors wy­pła­ci ci pie­nią­dze, do­pła­ci do wy­na­ję­cia miesz­ka­nia lub wes­prze wska­za­ny przez cie­bie cel cha­ry­ta­tyw­ny. Na­gro­da ma pomóc zwer­bo­wać wię­cej chęt­nych. Szan­sa, że sta­niesz się dawcą, jest dość mała, bo 1 do 540, ale i tak jest więk­sza niż wy­gra­na w lotto.
NIE­LE­GAL­NY RYNEK
We­dług Świa­to­wej Or­ga­ni­za­cji Zdro­wia co dzie­sią­ty prze­szcze­pio­ny na­rząd na świe­cie po­cho­dzi z nie­le­gal­ne­go źró­dła, a 75 proc. z nich sta­no­wią nerki. Nie­le­gal­ny rynek ma się cał­kiem do­brze w kra­jach mniej roz­wi­nię­tych, ta­kich jak np. Indie i Fi­li­pi­ny. W Chi­nach naj­wię­cej or­ga­nów po­bie­ra się od więź­niów ska­za­nych na śmierć, choć ofi­cjal­nie do 2015 r. ma to być za­prze­sta­ne. Spora część daw­ców po­dej­mu­je de­cy­zje z po­wo­du biedy i zga­dza się na po­bra­nie na­rzą­dów czę­sto w bez­na­dziej­nych wa­run­kach sa­ni­tar­nych, ale zda­rza­ją się też po­rwa­nia. Ceny są wy­so­kie, a po­rwa­ne­mu po­brać można na­praw­dę sporo or­ga­nów. Przy­kła­do­wo serce na czar­nym rynku warte jest 380 tys. zł, ro­gów­ki oczu 70 tys. zł, a nie­le­gal­na nerka 200 tys. zł w Chi­nach (choć tylko 50 tys. w In­diach).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz