2015/03/27

Katastrofa samolotu na południu Francji. Nowy trop w sprawie pilota Germanwings?

Foto: ReutersGerman police officers stand in front of the house believed to belong to the parents of crashed Germanwings flight 4U 9524 co-pilot Andreas Lubitz in Montabaur


          Policja przeszukująca dom i mieszkanie niemieckiego pilota Andreasa Lubitza, który miał umyślnie doprowadzić do katastrofy airbusa Germanwings, natrafiła na "ważny trop". Tak informują brytyjski "Mirror" oraz telewizja Fox News.                                                                                                                                                                                                                 Jeden z po­li­cjan­tów miał po­wie­dzieć, że od­na­le­zio­no być może "klucz" do wy­ja­śnie­nia tra­ge­dii i nie jest to praw­do­po­dob­nie list po­że­gnal­ny męż­czy­zny. Re­por­ter Fox News stwier­dził, że Lu­bitz zo­stał po­rzu­co­ny przez ko­bie­tę, z którą do tej pory miesz­kał. Na razie po­li­cji nie udało się jej od­na­leźć.
    Z kolei w miesz­ka­niu po­li­cja na­tra­fi­ła na współ­lo­ka­to­ra An­dre­asa Lu­bit­za. Jak czy­ta­my w "The Te­le­graph", męż­czy­zna za­kry­wał twarz kurt­ką w cza­sie wy­pro­wa­dza­nia go z lo­ka­lu.
    "Bild": pilot miał problemy psychiczne i miłosne
    "Bild" pisze za to, że An­dre­as Lu­bitz miał pro­ble­my psy­chicz­ne. Jak twier­dzi re­dak­cja, 28-let­ni męż­czy­zna prze­szedł przed ka­ta­stro­fą po­waż­ny kry­zys w re­la­cjach z przy­ja­ciół­ką.
    Jak pisze "Bild", po­wo­dem prze­rwy w szko­le­niu na pi­lo­ta były pro­ble­my psy­chicz­ne. Pod­czas nauki w szko­le Lu­fthan­sy w Pho­enix w Ari­zo­nie uzna­no go wręcz za cza­so­wo nie­zdol­ne­go do la­ta­nia.
    Ta­blo­id twier­dzi, że Lu­bitz znaj­do­wał się łącz­nie przez pół­to­ra roku pod opie­ką psy­chia­trów. Wie­lo­krot­nie mu­siał ze wzglę­du na de­pre­sje po­wta­rzać po­szcze­gól­ne etapy szko­le­nia, jed­nak w końcu za­koń­czył kurs z wy­ni­kiem po­zy­tyw­nym po­mi­mo "cięż­kie­go de­pre­syj­ne­go in­cy­den­tu".
    Na psy­chicz­ne pro­ble­my pi­lo­ta wska­zu­je też zapis w jego tecz­ce per­so­nal­nej prze­cho­wy­wa­nej w Fe­de­ral­nym Urzę­dzie Lot­nic­twa. W do­ku­men­tach znaj­du­je się ozna­cze­nie "SIC" wska­zu­ją­ce na ko­niecz­ność "szcze­gól­nych, re­gu­lar­nych badań me­dycz­nych". Sym­bol "SIC" znaj­du­je się po­nad­to w po­zwo­le­niu na kie­ro­wa­nie sa­mo­lo­ta­mi Lu­bit­za.
    Jak pisze "Bild", nie­miec­kie wła­dze bez­pie­czeństw wy­cho­dzą z za­ło­że­nia, że przy­czy­ną po­stę­po­wa­nia pi­lo­ta był "oso­bi­sty kry­zys ży­cio­wy". Przed ka­ta­stro­fą miał - jak twier­dzi ta­blo­id - przejść cięż­ki kry­zys w re­la­cjach ze swoją przy­ja­ciół­ką. Kło­po­ty mi­ło­sne po­waż­nie od­bi­ły się na nim - czy­ta­my w "Bil­dzie".
    Andreas Lubitz był dobrze wykwalifikowanym pilotem. Choć miał przerwę w szkoleniu
    An­dre­as Lu­bitz, drugi pilot Air­bu­sa A320, który do­pro­wa­dził do jego ka­ta­stro­fy we Fran­cji, był bar­dzo do­brze wy­szko­lo­nym pi­lo­tem. Miał li­cen­cję pi­lo­ta li­nio­we­go wy­da­ną przez ame­ry­kań­ską Fe­de­ral­ną Ad­mi­ni­stra­cję Lot­nic­twa (FAA). Aby ją otrzy­mać, na­le­ży speł­nić sze­reg wy­śru­bo­wa­nych wy­ma­gań. O jego ka­rie­rze wiele mówi ar­ty­kuł opu­bli­ko­wa­ny w bran­żo­wym ser­wi­sie aviation-business-gazette.​com w 2013 roku.
    28-la­tek pracę w Ger­man­wings roz­po­czął we wrze­śniu 2013 roku. Miał wy­la­ta­ne łącz­nie 630 go­dzin. Jako na­sto­la­tek zro­bił li­cen­cję pi­lo­ta szy­bow­co­we­go. Ukoń­czył kurs dla pi­lo­tów w Bre­mie pro­wa­dzo­ny przez Lu­fthan­sę. Po nim zo­stał dru­gim pi­lo­tem w li­niach Ger­man­wings.
    As­so­cia­ted Press pisze, po­wo­łu­jąc się na zna­jo­mych Lu­bit­za w nie­miec­kim mie­ście Mont­baur, że nie wy­ka­zy­wał on żad­nych oznak de­pre­sji, gdy spo­tkał się z nimi je­sie­nią ze­szłe­go roku przy oka­zji od­na­wia­nia li­cen­cji pi­lo­ta szy­bow­co­we­go.
    Jed­no­cze­śnie szef Lu­fthan­sy Car­sten Spohr ujaw­nił ko­lej­ne szcze­gó­ły do­ty­czą­ce Lu­bit­za. Po­in­for­mo­wał dziś, że pilot, który praw­do­po­dob­nie roz­myśl­nie roz­bił sa­mo­lot we fran­cu­skich Al­pach, miał w szko­le­niu na pi­lo­ta "dłuż­szą prze­rwę".
    Wia­do­mo, że roz­po­czął szko­le­nie w 2008 roku. Po jego za­koń­cze­niu ocze­ki­wał przez 11 mie­się­cy na miej­sce w gru­pie pi­lo­tów, co - jak za­zna­czo­no - nie jest ni­czym nad­zwy­czaj­nym.
    Od 2013 r. latał jako drugi pilot na sa­mo­lo­tach A320. - Sześć lat temu, pod­czas szko­le­nia, do­szło do dłuż­szej prze­rwy - wy­ja­śnił szef Lu­fthan­sy, do­da­jąc, że po za­li­cze­niu wszyst­kich wy­ma­ga­nych te­stów kan­dy­dat na pi­lo­ta kon­ty­nu­ował szko­le­nie.
    - Pilot był na sto pro­cent zdol­ny do lotów, bez żad­nych ogra­ni­czeń - za­pew­nił jed­no­cze­śnie Sophr. Za­strzegł, że nie może ujaw­nić po­wo­du prze­rwa­nia szko­le­nia ze wzglę­du na ta­jem­ni­cę le­kar­ską.
    Ser­wis aviation-business-gazette.​com opu­bli­ko­wał z kolei in­for­ma­cję, że An­dre­as Lu­bitz miał li­cen­cję pi­lo­ta li­nio­we­go wy­da­ną przez ame­ry­kań­ską Fe­de­ral­ną Ad­mi­ni­stra­cję Lot­nic­twa (FAA). Jego na­zwi­sko można od­na­leźć w bazie da­nych do­stęp­nej na stro­nie in­ter­ne­to­wej.
    Wy­ma­ga­nia, jakie muszą speł­niać pi­lo­ci li­nio­wi, z bie­giem lat są coraz wyż­sze. Wszyst­ko po to, by do mi­ni­mum ogra­ni­czyć moż­li­wość po­peł­nie­nia przez nich błę­dów, które mogą skut­ko­wać tra­ge­dią. Wa­run­ki, jakie sta­wia FAA, na­le­żą do naj­su­row­szych na świe­cie.
    Aby uzy­skać tę li­cen­cję, trze­ba zdać sze­reg eg­za­mi­nów, nie tylko prak­tycz­nych, ale i teo­re­tycz­nych - z bu­do­wy sa­mo­lo­tów, me­te­oro­lo­gii, pla­no­wa­nia lotu czy na­wi­ga­cji. Ubie­ga­ją­cy się o li­cen­cje wy­da­wa­ne przez FAA muszą przejść rów­nież ba­da­nia le­kar­skie. Mają one na celu wy­klu­czyć wiele cho­rób, które mo­gły­by wpły­nąć na spraw­ność pi­lo­ta za ste­ra­mi sa­mo­lo­tu z dzie­siąt­ka­mi, a nawet set­ka­mi osób na po­kła­dzie.
    Wia­do­mo, że ostat­nie ba­da­nie le­kar­skie Lu­bitz prze­szedł w czerw­cu 2010 roku. Było ono ważne do czerw­ca tego roku.
    Co wię­cej, pi­lo­ci muszą także in­for­mo­wać FAA o wszel­kich wy­kro­cze­niach czy pro­ble­mach z pra­wem, jakie mieli w wy­ni­ku spo­ży­cia al­ko­ho­lu - np. man­dat za jazdę w sta­nie nie­trzeź­wym czy utra­ta upraw­nień do kie­ro­wa­nia po­jaz­da­mi.
    Air­bus wy­star­to­wał we wto­rek przed godz. 10 z Bar­ce­lo­ny i le­ciał do Du­es­sel­dor­fu w Niem­czech. Roz­bił się w miej­sco­wo­ści Me­olans-Re­vel w Al­pach fran­cu­skich. Nikt nie prze­żył ka­ta­stro­fy. Więk­szość ofiar sta­no­wią Niem­cy i Hisz­pa­nie; wśród za­bi­tych są też oby­wa­te­le kil­ku­na­stu in­nych kra­jów.

    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz