Dodano: 27.03.2015 [11:17]
Na konferencji prasowej rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej oświadczył, że to działania załogi przyczyniły się o katastrofy smoleńskiej. Ponadto potwierdziły się podawane wcześniej przez media informacje – prokuratura postawiła zarzuty dwóm rosyjskim kontrolerom lotu ze Smoleńska.
Prokuratura postawi zarzuty kontrolerom lotu ze Smoleńska. Chodzi konkretnie o nieumyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym.
Na dzisiejszej konferencji prasowej NPW przedstawiła aktualny stan śledztwa dotyczącego katastrofy samolotu Tu-154 M nr 101 w dniu 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku, ze szczególnym uwzględnieniem wniosków wynikających z kompleksowej opinii zespołu biegłych powołanych przez prokuraturę w celu stwierdzenia okoliczności, przyczyn i przebiegu tej katastrofy.
- Działania załogi TU-154 przyczyniły się do katastrofy (...) Tu-154 nie miał prawa przy takiej widzialności zejść poniżej 120 metrów – mówił Ireneusz Szeląg.
Ponadto Naczelna Prokuratura Wojskowa wskazała, że w opinii biegłych, nieodejście na drugi krąg po sygnale TAWS było „kolejną przyczyną katastrofy”. Biegli stwierdzili, że dowódca „nie miał odpowiednich uprawnień do lądowania w warunkach jakie panowały w Smoleńsku”.
- Załoga doprowadziła do zmniejszonej pracy silników, doprowadziło to do zdarzenia z drzewem – tłumaczył Ireneusz Szeląg.
Naczelna Prokuratura Wojskowa zarzuciła nieprawidłowe działania w wyznaczeniu załogi lotu o statusie HEAD.
Ponadto NPW zarzuca załodze brak uprawnień do lotu w tym dniu. Krytykując nieprawidłowe wyznaczenie załogi lotu z 10 kwietnia 2010 Naczelna Prokuratura Wojskowa podkreśla, że odpowiednie uprawnienia posiadał wyłącznie technik.
- Jako dowódcę załogi wskazano pilota, który utracił ważność uprawnień do tego typu lotów. Jako drugiego pilota wyznaczono osobę, której uprawnienia również zostały zawieszone – tłumaczył Ireneusz Szeląg.
Naczelna Prokuratura Wojskowa zdeydowała o kolejnym przedłużeniu śledztwa do 10 października 2015 roku.
Prokuratura postawi zarzuty kontrolerom lotu ze Smoleńska. Chodzi konkretnie o nieumyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym.
Na dzisiejszej konferencji prasowej NPW przedstawiła aktualny stan śledztwa dotyczącego katastrofy samolotu Tu-154 M nr 101 w dniu 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku, ze szczególnym uwzględnieniem wniosków wynikających z kompleksowej opinii zespołu biegłych powołanych przez prokuraturę w celu stwierdzenia okoliczności, przyczyn i przebiegu tej katastrofy.
- Działania załogi TU-154 przyczyniły się do katastrofy (...) Tu-154 nie miał prawa przy takiej widzialności zejść poniżej 120 metrów – mówił Ireneusz Szeląg.
Ponadto Naczelna Prokuratura Wojskowa wskazała, że w opinii biegłych, nieodejście na drugi krąg po sygnale TAWS było „kolejną przyczyną katastrofy”. Biegli stwierdzili, że dowódca „nie miał odpowiednich uprawnień do lądowania w warunkach jakie panowały w Smoleńsku”.
- Załoga doprowadziła do zmniejszonej pracy silników, doprowadziło to do zdarzenia z drzewem – tłumaczył Ireneusz Szeląg.
Naczelna Prokuratura Wojskowa zarzuciła nieprawidłowe działania w wyznaczeniu załogi lotu o statusie HEAD.
Ponadto NPW zarzuca załodze brak uprawnień do lotu w tym dniu. Krytykując nieprawidłowe wyznaczenie załogi lotu z 10 kwietnia 2010 Naczelna Prokuratura Wojskowa podkreśla, że odpowiednie uprawnienia posiadał wyłącznie technik.
- Jako dowódcę załogi wskazano pilota, który utracił ważność uprawnień do tego typu lotów. Jako drugiego pilota wyznaczono osobę, której uprawnienia również zostały zawieszone – tłumaczył Ireneusz Szeląg.
Naczelna Prokuratura Wojskowa zdeydowała o kolejnym przedłużeniu śledztwa do 10 października 2015 roku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz