2015/03/25

Świadkowie katastrofy w Alpach: Spadający airbus miał dziurę w kadłubie

Spadający airbus miał dziurę w kadłubie - tak twierdzą niektórzy mieszkańcy miejscowości Barcelonnette, która znajduje się zaledwie kilka kilometrów od miejsca katastrofy maszyny Germanwings. Wczoraj samolot rozbił się w trudno dostępnym rejonie francuskich Alp.
Miejsce katastrofy we francuskich Alpach /PETER KNEFFEL /PAP/EPA
Miejsce katastrofy we francuskich Alpach
/PETER KNEFFEL /PAP/EPA
Kilka godzin temu był klient, który to opowiadał. Wcześniej rozmawiałem z innymi osobami, które widziały dziurę w kadłubie- mówi właściciel jednej z kawiarni w Barcelonnette.

Przyczyny katastrofy najprawdopodobniej będą znane po przeanalizowaniu danych z czarnych skrzynek.

Na miejscu katastrofy odnaleziono do tej pory jedno urządzenie rejestrujące. To  rejestrator rozmów w kokpicie. Czarna skrzynka została uszkodzona, ale nadal może być wykorzystana do badań - potwierdził szef MSW Bernard Cazeneuve.
Urządzenie CVR, czyli cockpit voice recorder, zostało już przekazane śledczym w Paryżu.
Teraz trwa poszukiwanie drugiej czarnej skrzynki maszyny, czyli rejestratora parametrów lotu.
Lecący z Barcelony do Duesseldorfu Airbus A320 tanich linii Germanwings, należących do Lufthansy, rozbił się we wtorek przed południem w trudno dostępnym rejonie we francuskich Alpach. Na pokładzie znajdowało się 150 osób, w tym sześciu członków załogi; nikt nie przeżył katastrofy.
Według linii Germanwings na pokładzie było najprawdopodobniej 67 Niemców, w tym 16 licealistów wracających z tygodniowej wymiany językowej; hiszpańskie władze informowały także o 45 hiszpańskich nazwiskach na liście pasażerów. Według napływających wciąż danych samolotem podróżowali także Brytyjczycy, Australijczycy i Japończycy, a także obywatele Kazachstanu.
Maszyna miała 24 lata. Szef Lufthansy Carsten Spohr zapewnił jednak, że airbus był w znakomitym stanie technicznym. Wykluczył, by naprawa samolotu przeprowadzona dzień wcześniej mogła mieć związek z   przyczyną katastrofy.                                                                    ........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................                 Jak  rozumiem  był  to  samolot  niemieckich  linii  lotniczych  który  w  dzień  wyjazdu  był  podany  naprawom  i  badaniom  technicznym  .  Skoro  Niemcy  twierdzą  że  był  sprawny  technicznie  ja  im  wierzę  .  Niemcy  są  dokładni  i  skrupulatni  w  tym  co  robią  .  Nigdy  ale  to  nigdy  nie  wypuściliby  samolotu  gdyby  nie  mieli  100 %  pewności  że  jest  bezpieczny  .  Skoro  bezstronni    ludzie  zauważyli  dziurę  w  samolocie  to  na pewno  była  i  to  dość  spora  skoro  była  widoczna  z  ziemi  gołym  okiem  .  To mógł  być  zamach  ale  i  nie  musiał  .  Resztą  zajmie  się  odpowiednia  komisja  .  Ale  jeżeli  był  to  zamach  to  winnego  nie  musimy  daleko  szukać  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!                                                                                                                                          gb

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz