Dodano: 06.07.2015 [08:20]
Grecy w niedzielnym referendum powiedzieli „nie” reformom, jakie proponuje im Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. 61,5 proc. obywateli ufa, że premier Aleksis Tsipras wyciągnie kraj z długów. Jednocześnie Janis Varoufakis, minister finansów… podał się do dymisji. Ekipa Tsiprasa już opuszcza pokład?
Greccy wyborcy odrzucili trudne warunki międzynarodowych wierzycieli. W niedzielę zrezygnowali z oferty wielomiliardowej umowy kredytowej z Unią Europejską, która wezwała do dalszych oszczędności w zamian za pożyczki ratunkowe. W referendum wzięło udział 62,5 proc. społeczeństwa. 61,5 proc. z głosujących nie zgadza się na dalsze zaciskanie pasa. Jednocześnie premier Tsipras zapowiedział, że jego kraj jest gotów do reform i negocjacji z wierzycielami.
Tysiące pro-rządowych zwolenników świętowało w centrum Aten. Niektórzy patrzyli na decyzję narodu z dystansem. Czy Aleksis Tsipras będzie w stanie wywiązać się z danych obietnic? W telewizyjnym wystąpieniu po referendum, Tsipras zarzucił wierzycielom - EBC, Komisji Europejskiej i Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, że Grecja swój wielki dług - 240 mld euro - zawdzięcza właśnie im.
Dodał, że wyniki referendum oznaczają, że Ateny kierują się do tzw. „Grexit” (wyjście Grecji ze strefy euro – red.).
Minister finansów tego kraju Yanis Varoufakis powiedział w referendum „nie". Następnie podał się do dymisji. Rząd ma rozmawiać z partnerami, aby znaleźć wspólną płaszczyznę.
Mówi się, że Grecja będzie potrzebować co najmniej 50 mld euro dodatkowej pomocy w ciągu najbliższych trzech lat, aby utrzymać się na powierzchni – pisze Reuters.
Greccy wyborcy odrzucili trudne warunki międzynarodowych wierzycieli. W niedzielę zrezygnowali z oferty wielomiliardowej umowy kredytowej z Unią Europejską, która wezwała do dalszych oszczędności w zamian za pożyczki ratunkowe. W referendum wzięło udział 62,5 proc. społeczeństwa. 61,5 proc. z głosujących nie zgadza się na dalsze zaciskanie pasa. Jednocześnie premier Tsipras zapowiedział, że jego kraj jest gotów do reform i negocjacji z wierzycielami.
Tysiące pro-rządowych zwolenników świętowało w centrum Aten. Niektórzy patrzyli na decyzję narodu z dystansem. Czy Aleksis Tsipras będzie w stanie wywiązać się z danych obietnic? W telewizyjnym wystąpieniu po referendum, Tsipras zarzucił wierzycielom - EBC, Komisji Europejskiej i Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, że Grecja swój wielki dług - 240 mld euro - zawdzięcza właśnie im.
- Tym razem, zadłużenie będzie na stole negocjacyjnym - powiedział, podkreślając, że restrukturyzacja zadłużenia jest konieczna.
Dodał, że wyniki referendum oznaczają, że Ateny kierują się do tzw. „Grexit” (wyjście Grecji ze strefy euro – red.).
- To nie jest mandat zerwania z Europą, ale mandatu, który wzmacnia naszą siłę negocjacyjną, aby osiągnąć realną ofertę – cytuje wypowiedź premiera agencja AFP.
Minister finansów tego kraju Yanis Varoufakis powiedział w referendum „nie". Następnie podał się do dymisji. Rząd ma rozmawiać z partnerami, aby znaleźć wspólną płaszczyznę.
Mówi się, że Grecja będzie potrzebować co najmniej 50 mld euro dodatkowej pomocy w ciągu najbliższych trzech lat, aby utrzymać się na powierzchni – pisze Reuters.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz