2015/07/04

„Kraj mówi mi, jak ma wyglądać moja rodzina. Dlatego walczę”. Lesbijka wygra obywatelstwo dla córki?

„Kraj mówi mi, jak ma wyglądać moja rodzina. Dlatego walczę”. Lesbijka wygra obywatelstwo dla córki?
Foto: sxc.huCórka pary lesbijek dostanie polskie obywatelstwo?

- Ja nie muszę, ja chcę. I zrobię to - mówi tvn24.pl Anna, mieszkająca w Wielkiej Brytanii Polka, której w Polsce odmówili przyznania obywatelsktwa dla córki wychowywanej w lesbijskim związku. Ostateczną batalię stoczy w Strasburgu. Jeżeli wygra - wymusi zmiany w polskim prawie.

Anna w Anglii jest wykładowcą na collegu i dumną mamą L. (prosi, żeby nie podawać imienia czteroletniej córki). Drugą mamą. Jak mówi - jedyna różnica pomiędzy nią a jej wieloletnią partnerką, Sarą polega na tym, że to Brytyjka "wzięła na siebie" urodzenie dziecka. W brytyjskim akcie urodzenia L. Sarah jest matką, a Polka rodzicem.
- Nie przypuszczałam, że macierzyństwo da mi poczucie spełnienia. Jesteśmy szczęśliwą rodziną - uśmiecha się Ania.
Ta "szczęśliwa rodzina" przestaje istnieć, kiedy przekroczy polską granicę. Dla Anny Sarah i L. stają się - w świetle prawa - obcymi osobami. Słychać to w rozmowie, Anna kilka razy mówi "u nas, w Londynie", bo chociaż w Polsce żyła przez 26 lat, to w kraju nie czuje się jak u domu.
Mimo to, chciałaby żeby Polska była drugim domem dla L.

W Polsce rodzicem musi być ojciec

Od trzech lat polskie urzędy i sądy odmawiają jednak wydania aktu urodzenia L. Bo w Polsce rodzicami jest matka i ojciec - mężczyzna. Nie dwie mamy. "To sprzeczne z polskim porządkiem prawnym" - słyszała w każdej instytucji.
- Kraj nie chce mojej córki. Ale ja jej wywalczę to prawo. Dla zasady. Dla wolności, żeby walczyć z dyskryminacją - mówi twardo rozmówczyni tvn24.pl.
Na razie to walka przegrana. Uznania L. odmawiali kolejno urzędnicy z USC w Łodzi, wojewoda, Wojewódzki Sąd Administracyjny i Naczelny Sąd Administracyjny. Na tym ostatnim kończy się krajowa droga prawna o obywatelstwo córki Anny i Sary.
- Poszłam szukać sprawiedliwości w Strasburgu. Przecieram drogi dla innych. Ja mam czas, cierpliwość i argumenty. Nie muszę nic, ja chcę - mówi spokojnie.

Wymuszą zmiany w polskim prawie?

Paweł Knut, koordynator grupy prawnej Kampanii Przeciw Homofobii mówi, że decyzja Trybunału Praw Człowieka może wymusić zmiany w polskim prawie.
- A szkoda, bo wtedy znowu zacznie się mówienie, że ktoś narzuca Polsce homoideologię. Z niedopasowaniem prawa do zmieniającego świata sami powinniśmy sobie radzić - komentuje Knut.
I dodaje, że większość krajów UE ma przepisy, dzięki którym osoby homoseksualne nie są dla prawa niewidoczne. A Polska ciągle nie widzi osób LGBT i ich bliskich.

Kto jest rodziną, a kto nie?

Skarga, która trafiła do Strasburga dotyczy naruszenia przez Polskę artykułu 12 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Czytamy w niej, że "nie wolno ingerować samowolnie w czyjekolwiek życie prywatne, rodzinne, domowe (...) ani też uwłaczać jego honorowi lub dobremu imieniu".
- Kraj, w którym się urodziłam dyktuje mi, jak ma wyglądać moja rodzina. Na to się nigdy nie zgodzę. I ufam, że inni pójdą moją drogą - dodaje.
Faktycznie, za Anią i Sarą idą kolejne pary. Do USC w Krakowie wpłynął identyczny wniosek jak ten, które złożyła nasza rozmówczyni. Decyzja była odmowna. Teraz pochyli się nad nią wojewoda małopolski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz