Dodano: 04.07.2015 [18:55]
Nowy minister skarbu Andrzej Czerwiński zapowiedział sprzedaż PKO BP, PZU i PGE. Wprawdzie jego zastępca Wojciech Kowalczyk próbuje „zmiękczyć” przekaz szefa i twierdzi, że resort nie planuje „nagłej” sprzedaży wspomnianych spółek, ale ostatnie osiem lat nie pozostawia złudzeń. Rządząca koalicja PO-PSL wyprzedała w tym czasie narodowy majątek za 58 mld zł.
Andrzej Czerwiński, następca Włodzimierza Karpińskiego na stanowisku ministra skarbu, potwierdził w tym tygodniu to, o czym jeszcze w kwietniu mówił jego poprzednik – rząd szykuje sprzedaż jednych z ostatnich „sreber rodowych” Polaków, czyli banku PKO BP, PGE i PZU. Pieniędzmi ze sprzedaży rządząca koalicja zamierza dokapitalizować program „Inwestycje Polskie”, a dokładnie przeznaczyć je na ratowanie górnictwa, które – według słów byłej wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej – „Ministerstwo Gospodarki generalnie w d...e miało przez całe siedem lat”.
Zapowiedź dalszej prywatyzacji spotkała się z krytycznymi komentarzami. „Wydawało się, że po siedmiu latach nieustającej wyprzedaży majątku narodowego proces ten zostanie w końcu wstrzymany. Wygląda jednak na to, że do samego końca rząd PO-PSL będzie wyprzedawał to, co wartościowe i nieustannie powiększał dług naszego kraju” – można przeczytać na portalu Niewygodne.info.pl. Ostatnie lata nie pozostawiają złudzeń. Koalicja PO-PSL wyprzedała w czasie swoich rządów narodowy majątek za 58 mld zł.
– Wyprzedano blisko 70 proc. majątku narodowego, z bankami na czele, zadłużając jednocześnie Polskę na gigantyczne kwoty: dług publiczny przekroczył już bilion złotych, a dług zagraniczny sięga 380 mld dol. – podlicza „sukcesy” Donalda Tuska i Ewy Kopacz główny ekonomista SKOK-ów Janusz Szewczak. Teraz rządzący chcą pozbyć się resztek państwowych udziałów w PKO BP – 31 proc., w PZU – 35 proc. i w PGE – 58 proc. – Jak je sprzedadzą, pozostaną nam już tylko ziemia, lasy, Poczta Polska i kolej – dodaje ekspert.
Niektórzy ekonomiści wyliczyli, że tylko na wyprzedaży sektora bankowego straciliśmy ok. 200 mld zł, a na reszcie firm co najmniej 500 mld zł. Jeśli rząd Kopacz pozbędzie się resztek polskiego majątku, oznaczać to będzie kolejne straty, bo „Inwestycje Polskie”, które mają być wsparte pieniędzmi z prywatyzacji PKO BP, PGE i PZU, to przecież „ch..., d... i kamieni kupa”, jak mówił były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. Nie przesadzał, bo w ciągu pierwszych dwóch lat funkcjonowania sztandarowa instytucja, która zdaniem Tuska miała zapewnić Polsce „cywilizacyjny skok”, podpisała zaledwie dwie umowy – pierwsza dotyczyła finansowania inwestycji gdańskiego Lotosu, a druga dotyczyła remontu kompleksu akademików w Krakowie.
Po oburzeniu niezależnych mediów i ekspertów na zapowiedź ministra Czerwińskiego, że zamierza nadal wyprzedawać narodowy majątek, jego zastępca Wojciech Kowalczyk próbuje „zmiękczyć” przekaz szefa i twierdzi, że resort nie planuje „nagłej” sprzedaży PKO BP, PZU i PGE. – Przy ewentualnych transakcjach będziemy brali pod uwagę sytuację makroekonomiczną, interes skarbu państwa i pozostałych akcjonariuszy – twierdzi. Jeśli PO i PSL będą to robiły z takim skutkiem jak przez ostatnie osiem lat, to z Polski rzeczywiście zostanie jedynie „kamieni kupa”.
Andrzej Czerwiński, następca Włodzimierza Karpińskiego na stanowisku ministra skarbu, potwierdził w tym tygodniu to, o czym jeszcze w kwietniu mówił jego poprzednik – rząd szykuje sprzedaż jednych z ostatnich „sreber rodowych” Polaków, czyli banku PKO BP, PGE i PZU.
Zapowiedź dalszej prywatyzacji spotkała się z krytycznymi komentarzami. „Wydawało się, że po siedmiu latach nieustającej wyprzedaży majątku narodowego proces ten zostanie w końcu wstrzymany. Wygląda jednak na to, że do samego końca rząd PO-PSL będzie wyprzedawał to, co wartościowe i nieustannie powiększał dług naszego kraju” – można przeczytać na portalu Niewygodne.info.pl. Ostatnie lata nie pozostawiają złudzeń. Koalicja PO-PSL wyprzedała w czasie swoich rządów narodowy majątek za 58 mld zł.
– Wyprzedano blisko 70 proc. majątku narodowego, z bankami na czele, zadłużając jednocześnie Polskę na gigantyczne kwoty: dług publiczny przekroczył już bilion złotych, a dług zagraniczny sięga 380 mld dol. – podlicza „sukcesy” Donalda Tuska i Ewy Kopacz główny ekonomista SKOK-ów Janusz Szewczak. Teraz rządzący chcą pozbyć się resztek państwowych udziałów w PKO BP – 31 proc., w PZU – 35 proc. i w PGE – 58 proc. – Jak je sprzedadzą, pozostaną nam już tylko ziemia, lasy, Poczta Polska i kolej – dodaje ekspert.
Niektórzy ekonomiści wyliczyli, że tylko na wyprzedaży sektora bankowego straciliśmy ok. 200 mld zł, a na reszcie firm co najmniej 500 mld zł. Jeśli rząd Kopacz pozbędzie się resztek polskiego majątku, oznaczać to będzie kolejne straty, bo „Inwestycje Polskie”, które mają być wsparte
Po oburzeniu niezależnych mediów i ekspertów na zapowiedź ministra Czerwińskiego, że zamierza nadal wyprzedawać narodowy majątek, jego zastępca Wojciech Kowalczyk próbuje „zmiękczyć” przekaz szefa i twierdzi, że resort nie planuje „nagłej” sprzedaży PKO BP, PZU i PGE. – Przy ewentualnych transakcjach będziemy brali pod uwagę sytuację makroekonomiczną, interes skarbu państwa i pozostałych akcjonariuszy – twierdzi. Jeśli PO i PSL będą to robiły z takim skutkiem jak przez ostatnie osiem lat, to z Polski rzeczywiście zostanie jedynie „kamieni kupa”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz